Carmen Bugan, Zakopać maszynę do pisania

O reżimach komunistycznych w krajach byłego bloku wschodniego wiemy już wiele. Opisy działań opozycji demokratycznej, krwawo tłumione strajki i wystąpienia ludności, prześladowania z rąk policji politycznych. Bywają jednak takie aspekty, które wciąż są jeszcze pomijane. Z daleka od wielkich historii najbardziej znanych nazwisk działy się prywatne dramaty, ukryte za zasłoną milczenia. Tragedie rodzin uwięzionych i prześladowanych dopiero od niedawna zaczynają pojawiać się drukiem. Jednym z takich zapisów rodzinnej tragedii jest wydana przez wydawnictwo Czarne książka rumuńskiej pisarki i poetki Carmen Bugan zatytułowana Zakopać maszynę do pisania.

Carmen Bugan, Zakopać maszynę do pisania

Książkę rozpoczyna idylla dzieciństwa na rumuńskiej wsi. Niewielka społeczność jest zżyta, a mała dziewczynka czuje się jak w raju. Wspomnienia dotyczą wizyt dziadków, zabaw z siostrą, spacerów z psem i obchodzenia świąt w rodzinnym gronie. Wszystko zmienia się w chwili, gdy ojciec postanawia zaprotestować przeciw wciąż pogarszającym się warunkom życia, gdy rodzinie zaczyna brakować żywności. Początkowo rodzice razem próbują działać, pisząc na maszynie ulotki. Maszyna musi być ukryta, bo każde tego rodzaju urządzenie jest rejestrowane przez władze. Maszyna jest zakopywana w ogrodzie, a mała Carmen zaczyna dostrzegać prawdziwą rzeczywistość. W końcu jednak  ulotki przestają ojcu wystarczać, postanawia zrobić coś więcej. Kiedy jego żona jest w szpitalu po porodzie, ojciec wyrusza do Bukaresztu. Robi to na przekór własnej córce i całej reszcie swojej rodziny. W akcie desperackiej bezsilności pozostawia żonę i trójkę dzieci by spróbować w pojedynkę powalczyć o sprawiedliwość. Oczywiście ląduje w więzieniu. Rozpoczyna się koszmar, który potrwa kilka następnych lat.

Bugan pisze o tym, czego doświadczyła jej rodzina w trakcie pobytu ojca w więzieniu. Ich matka, pozostawiona samej sobie z trójką dzieci, doznaje szykan w pracy tylko dlatego, że jej mąż jest więźniem. By ratować dzieci, musi wystąpić o rozwód. Dzieci doznają całego szeregu prześladowań w szkole, również jedynie dlatego, że są córkami swojego ojca. Ich dom znajduje się pod stałą obserwacją i ciągłym nasłuchem. Każdy, kto odważy się odwiedzić ich dom, naraża siebie i swoją rodzinę na przesłuchania i szykany. Symbolem totalnego osaczenia jest zakaz zasłaniania okien w domu, wydany przez rumuńską służbę bezpieczeństwa. Dojrzewająca Carmen uczy się żyć pod okiem ciągłej inwigilacji, obecnej nawet w łazience.

Historia ostatecznie kończy się dobrze, rodzina dostaje azyl polityczny w Stanach Zjednoczonych, po zaledwie roku od ich wyjazdu reżim Ceausescu upada a on sam zostaje zlinczowany przez tych samych, których tak długo trzymał w swej władzy. Wszystko pozornie wraca do normy. Pozornie, bo przecież wspomnienia pozostają, nie da się ich ot tak wymazać z pamięci. Każdy z członków rodziny pozostaje na swój sposób przytłoczony przeszłością.

Poznawanie trudnej sytuacji rodziny Bugan jest doświadczeniem dość niezwykłym, niemalże poetycki język tej książki opowiada bardzo plastycznie swoją historię. Daleko tutaj od reporterskiego stylu, autorka często zwraca się do wewnątrz. Gdyby ją jednak próbować z kimś porównać, bo musiałoby to być porównanie z Kischem, przez lata uważanego za mistrza i ojca współczesnego reportażu, choć to tylko część prawdy. Wspomnienia Carmen Bugan to coś w rodzaju pisanego po latach intymnego pamiętnika. Zwraca uwagę przede wszystkim skupienie na detalu, na próbach opisania sytuacji za pomocą połączenia odbioru wrażeń za pomocą wszystkich zmysłów. Ważny jest przecież nie tylko widok, ale również zapach i dźwięki dochodzące za ścian domu pod czujnym okiem Securitate. Dzięki takiemu pisaniu Bugan książka sprawia ogromne wrażenie na czytelniku.

Zakopać maszynę do pisania jest książką ważną nie tylko z powodu poruszenia tematu cierpień członków rodziny osób z opozycji wobec komunistycznych reżimów. Jej wartość polega na tym, że próbuje odpowiedzieć na pytanie o to, czy ojciec (lub ktokolwiek inny obarczony rodzinnymi obowiązkami) powinien stawiać własną wizję wyżej niż dobro swojej rodziny. W którymś momencie jest to wykrzyczane wprost, ojciec nadal tego nie rozumie. Książka nie daje zresztą jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie, pozostawiając czytelnika z myślami o tym, co należałoby zrobić w takiej sytuacji. Takie stawianie pytań i zasiewanie niepokoju cechuje właśnie dobrą literaturę.

Advertisements

9 comments

    1. Na przykład zakazem zasłaniania okien. Poza tym kilkadziesiąt miesięcy takiej sytuacji wprowadza paranoję, której trudno się pozbyć, wydaje ci się, że wszyscy cię śledzą i widzą.
      Na to pytanie nie ma odpowiedzi, dlatego jest to właśnie dobra książka 😉

  1. miałam już tę książkę w ręku, ale bałam się trochę, że może zbyt dużo się po niej spodziewam i nie zdecydowałam się na zakup. widzę że może źle zrobiłam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s