Miesiąc: Wrzesień 2015

Michał Gołkowski, Stalowe szczury. Błoto


Alternatywna historia Wielkiej Wojny? Biorę w ciemno, bo i w naszym kraju mamy dobre tradycje alternatywnych historii. Niestety, książka Gołkowskiego sprawia, że po lekturze faktycznie zostaje w ustach czytelnika smak błota. I to wcale nie dlatego, że autorowi udało się odmalować grozę wojny w okopach. Niesmak pozostaje tylko z tego powodu, że po raz kolejny daliśmy się nabrać na sztuczki ludzi od marketingu, z literaturą niemających nic wspólnego. Podobnie jak i powieść zatytułowana Stalowe szczury. Błoto. (więcej…)

Adam Cioczek, Koniec gry


Kiedy książka, którą otwierasz, rozpoczyna się w następujący sposób: „Odsłonił firankę, by popatrzeć na ogród. Niczym niezmącona cisza kładła się na konarach drzew i krzewach. Upalne popołudniowe słońce jak najlepszy złodziej zwiedzało każdy kąt jego domu. Nie było powodu, by protestować.”, wiesz doskonale, że nici z przyjemności lektury. Droga przez mękę rozpoczyna się dokładnie w pierwszym akapicie i trwa do chwili, w której odkładasz książkę. Koszmar, niestety, nie ma nic wspólnego z kryminałem, podobnie jak ta powieść. (więcej…)

#czytamwroclaw czy czytam o Wrocławiu?


Akcje promujące czytelnictwo zawsze u mnie wywołują pewnego rodzaju zdziwienie. Oczywiście, nie przeczę, że czytanie jest ważne, ale promowanie jakoś chyba nadal nie do końca nam wychodzi. Spójrzmy na to, co udało się osiągnąć dzięki temu, że we wtorek, 8 września, wrocławskie pojazdy komunikacji miejskiej były darmowe dla osób czytających książki.

#czytamwroclaw – czytanie w tramwaju polecam każdego dnia

A post shared by Krzysztof Mroczko (@krzysztofmroczko) on

(więcej…)

Martin Pollack, Śmierć w bunkrze. Opowieść o moim ojcu


To książka niezwykła, zupełnie niepodobna do wielu innych, traktujących o tym temacie. Śledztwa próbujące zrozumieć nazistowskich funkcjonariuszy nadal cieszą się ogromną popularnością, ale próżno szukać relacji dzieci tychże piszących w tak otwarty sposób. Owszem, można znaleźć tu i ówdzie dzieła pisane z perspektywy dzieci, choć więcej tego rodzaju opowieści ukazuje się w związku z byłymi komunistycznymi zbrodniarzami żyjącymi w Związku Radzieckim. Nawet wówczas jednak sprawa jest dość oczywista – ktoś ich wysłuchał lub, co znacznie częstsze, napisał za nich jakieś tam wspominki. Pracy takiej jak ta, przeprowadzonej przez znanego reportażystę, próżno szukać. Tym większa radość z lektury, tym znaczniejszy pożytek. Śmierć w bunkrze to bardzo dobrze napisana książka na bardzo ważny temat.  (więcej…)

Florian Klenk, Kiedyś tu był koniec świata


Dawno, dawno temu istniało takie państwo, które nazywało się Austro-Węgry. Nazwa nie do końca odpowiadała prawdzie, bo obok wspomnianych w nazwie państw składowych łączyło znaczne części dzisiejszych krajów – Słowacji, Czech, Polski, Ukrainy, Włoch, Słowenii. Istniało niegdyś, ale pozostało do dziś w pamięci obywateli niewielkiej współcześnie Austrii. Ta dawna historia ma jednak ogromny wpływ na teraźniejszość. Przekonuje nas o tym Florian Klenk, reporter odpowiedzialny za zbiór reportaży wydany przez wydawnictwo Czarne pod tytułem Kiedyś był tu koniec świata. (więcej…)