Gaja Grzegorzewska, Betonowy pałac


Słyszeliście o czymś takim jak proza kobieca? Zdania akademickie w tym temacie są mocno podzielone. Jedni (i jedne) uważają, że nie istnieje taka twórczość, a takie przypisywanie płci to czysty seksizm, inni (i inne oczywiście) zaś zachwycają się, czytając taśmowo produkowane historie, wychodzące spod palców Olgi Rudnickiej i jej podobnych wyrobnic literatury pięciorzędnej. Niezależnie jednakCzytaj dalej „Gaja Grzegorzewska, Betonowy pałac”