Artur Jabłoński – Jak pisać, żeby chcieli czytać (i kupować)


Jak pisać? Po polsku, bez zadęcia, krótko i na temat. Piszę w taki sposób od dawna, choć kiedyś miewałem tendencje do zdań na osiem linijek. Pisać tak, by się to w ogóle dało czytać, nauczyłem się chyba całkiem niedawno. Nauczyłem się?

30 lat pisania

W jaki sposób to się robi? Pisanie znaczy, wiecie, o co mi chodzi. Wydaje się łatwe, w końcu wszyscy piszemy od czasu zaszczytnego pasowania na uczniów klasy pierwszej szkoły podstawowej. W moim przypadku to szmat czasu trzy dekady mozolnego łączenia liter ze sobą. No i te lata w „szkole poetów”, zupełnie jak bohater „Dnia świra”.

Czy jednak umiem pisać?

Podobno umiem, bo takie głosy słyszę od tych, dla których coś napisałem. Albo tych, którym chcę zaimponować i pokazuję, co tam ostatnio napisałem. Mam nadzieję, że pochwały są szczere, pewności jednak nie mam zupełnej, jak to w ogóle w życiu.

Nauka nigdy się nie kończy

Czy jednak coś zyskałem na tym, że wziąłem do ręki książkę Artura Jabłońskiego? Wydaje się, że jednak tak. Choćby tyle, że zobaczyłem, że dziś można (trzeba???) pisać książki jak wpisy na blogu.

Blog Artura czytam dość regularnie od dawna, więc w sumie bez zaskoczeń w tym zakresie, o jaki chodzić może komuś, kto chce pisać lepiej. To znaczy pisać w internecie, bo poezje licealne i szkolna rozprawka odznaczają się innymi prawami.

Pisanie dla czytelnika

Jak zatem pisać – według Artura Jabłońskiego – w sieci? No właśnie tak, jak piszę te słowa. Krótko, na temat, treściwie. Nie za długie akapity, byś odnalazł informacje. Nie za długie zdania byś zapamiętał je w całości. Nie za skomplikowane słowa, byś nie musiał przełączać okien w przeglądarce w poszukiwaniu definicji.

Jeśli zatem pisać chcesz nie tylko dla własnej przyjemności i udręki bliskich, krewnych bądź znajomych, to śmiało kupuj i czytaj tę książkę. Jeśli chcesz zwiększyć zasięgi bloga lub zacząć pracować jako copywriter to koniecznie czytaj tę książkę. Jeśli chcesz pisać dla ludzi, koniecznie czytaj tę książkę.

Oczywiście, czytajcie też i inne książki, ale jak przeczytacie tę, może zaczniecie pisać ciekawiej o tych innych książkach? Bo naprawdę pisania można się nauczyć. Trzeba nawet. Życie blogosfery i Twoje będzie z tą umiejętnością na pewno ciekawsze.

Emilia Batura, Komeda. Księżycowy chłopiec


Krzysztof Komeda to jedna z tych postaci, które w ciągu lat obrosły legendą. Jego krótkie i zarazem intensywne życie do dziś dnia budzi wiele zainteresowania. Wiele informacji niesie ze sobą książka Emilii Batury zatytułowana Księżycowy chłopiec.Czytaj dalej „Emilia Batura, Komeda. Księżycowy chłopiec”

Wrocławskie Targi Dobrych Książek 2016


Do tej pory unikałem targów książki, o czym pisałem także i na tym blogu. Nie przepadam za tłumem, nie zbieram autografów, nie lubię atmosfery polowania na okazje. Wszystkiemu winne są traumatyczne przeżycia z dzieciństwa, kiedy to po książki i zeszyty stałem z mamą w ogromnych kolejkach straganów ustawianych specjalnie na tę okazję na wrocławskim placu Wolności. W tym roku postanowiłem jednak choć na chwilę wybrać się na, bądź co bądź, święto literatury, nawet jeśli obok sprzedawano skarpetki na stoisku firmy, której nie będę w tym miejscu reklamował.Czytaj dalej „Wrocławskie Targi Dobrych Książek 2016”