Żydzi

Primo Levi „Czy to jest człowiek”


Oto kolejna książka ocalałego więźnia Auschwitz. Chronologicznie pierwsza, ukazała się już w dwa lata po wojnie.Nie uzyskała zbyt dużego rozgłosu, co dotknęło mocno autora, którego celem było rozgłoszenie prawdy o niemieckich obozach zagłady i Holocauście. Musiało jednak minąć kilkanaście lat, by świat był w stanie zmierzyć się z okrutną prawdą.

„Czy to jest człowiek” to zupełnie inna gatunkowo książka niż „Pogrążeni i ocaleni”, o której pisałem jakiś czas temu. Bliżej jej do zwykłej opowieści, opisuje bowiem pobyt autora w obozie w Auschwitz, jak się tam znalazł i w jaki sposób udało mu się przeżyć okres uwięzienia.

Ale to lektura tylko na pozór podobna do tych znanych nam polskich opowieści Nałkowskiej, Borowskiego czy nawet Grzesiuka. Levi co prawda pisze tylko o sobie, z rzadka wspomina innych współwięźniów i obozowe historie zasłyszane. Zajmuje się swoją reakcją na nieludzkie traktowanie, opisując z chirurgiczną niemal precyzją koleje swego losu. Nigdzie dotąd, a swojego czasu zdarzyło mi się przeczytać wiele podobnych historii, nie odczuwałem aż tak namacalnie tragedii tych ludzi. Kiedy Levi pisze o pracy w zimie, gdy lekko ubrany tylko w obozowy pasiak i drewniane chodaki zmuszony jest pracować po kostki w wodzie, czytelnik może poczuć się niemalże jak uczestnik tamtych wydarzeń.

Reklamy

Janusz Gross „Sąsiedzi”


Tematyki żydów i Szoah ciąg dalszy. Dziś najbardziej kontrowersyjna książka roku 2000, wywołująca przez dość długi czas spory wśród całego społeczeństwa. Jakoś wtedy zajęty byłem sporymi zmianami w moim życiu, potem sprawa przycichła i dopiero niedawno przypomniałem sobie o tej pozycji, widząc inną już książkę tego autora w księgarniach. Pomyślałem, że warto zapoznać się z czymś, aby wyrobić sobie własne zdanie na ten temat. No i już w dzien po lekturze jestem pewien, że to dla mnie początek długiej drogi zbierania tekstów i prób poznania faktów, a także  zrozumienia tego, co się stało. Ja nie mam wątpliwości co do istnienia antysemityzmu w Polsce, natykam się często na różne tego objawy, choć jakby wśród młodych nieco mniej, ale nie wiem czy moje spostrzeżenia są pełne, nie mam przecież zbyt wiele kontaktów wśród nastolatków.

Sasiedzi-Historia-zaglady-zydowskiego-miasteczka_Jan-Tomasz-Gross,

Odnoszę wrażenie, choć i tu nie jestem (jeszcze) znawcą, że materiał faktograficzny został zebrany przez prof. Grossa bardzo starannie. Nie wyobrażam sobie zresztą, by mogło być inaczej. To przecież naukowiec. No i z całą pewnością, jako jeden z wydalonych z Polski na skutek wydarzeń marcowych, zdawał sobie sprawę z burzy zarzutów, jakie ta książka wywoła. Bo przecież w Polsce o antysemityźmie się zbyt wiele nie pisze, marginalizując temat, sprowadzając go do obecności wśród nielicznych, mimo iż nie ogranicza się do tego. Gross pokazuje to całkiem dobrze w swojej książce, kiedy opisuje przyjazdy ocalałych Żydów do swych dawnych miejscowości, gdzie wszyscy dobrze znają temat pogromu. Tak właśnie jest, i trzeba mieć tą świadomość.

Primo Levi „Czy to jest człowiek”


Oto kolejna książka ocalałego więźnia Auschwitz. Chronologicznie pierwsza, ukazała się już w dwa lata po wojnie.Nie uzyskała zbyt dużego rozgłosu, co dotknęło mocno autora, którego celem było rozgłoszenie prawdy o niemieckich obozach zagłady i Holocauście. Musiało jednak minąć kilkanaście lat, by świat był w stanie zmierzyć się z okrutną prawdą.

„Czy to jest człowiek” to zupełnie inna gatunkowo książka niż „Pogrążeni i ocaleni”, o której pisałem jakiś czas temu. Bliżej jej do zwykłej opowieści, opisuje bowiem pobyt autora w obozie w Auschwitz, jak się tam znalazł i w jaki sposób udało mu się przeżyć okres uwięzienia.

Ale to lektura tylko na pozór podobna do tych znanych nam polskich opowieści Nałkowskiej, Borowskiego czy nawet Grzesiuka. Levi co prawda pisze tylko o sobie, z rzadka wspomina innych współwięźniów i obozowe historie zasłyszane. Zajmuje się swoją reakcją na nieludzkie traktowanie, opisując z chirurgiczną niemal precyzją koleje sewgo losu. Nigdzie dotą, a swojego czasu zdarzyło mi się przeczytać wiele podobnych historii, nie odczuwałem aż tak namacalnie tragedii tych ludzi. Kiedy Levi pisze o pracy w zimie, gdy lekko ubrany tylko w obozowy pasiak i drewniane chodaki zmuszony jest pracować po kostki w wodzie, czytelnik może poczuć się niemalże jak uczestnik tamtych wydarzeń.