Leif GW Persson, Ten, kto zabije smoka


Jakoś długo mi zeszło z rozpoczęciem lektury tej książki. Spróbowałem kiedyś raz, wytrzymałem może z pięćdziesiąt stron i się poddałem. Persson pisze dość specyficznie i długi czas po prostu nie miałem ochoty zagłębiać się w jego język, który nieco mnie drażnił. Ten, kto zabije smoka musiał poczekać na swój czas. Wreszcie skończyłem, zupełnie nie żałuję.Czytaj dalej „Leif GW Persson, Ten, kto zabije smoka”

Kristina Ohlsson, Na skraju ciszy


Szwedzkie nazwisko ostatnio ma coraz mniejszą siłę przyciągania. Wydawnictwa zalewają nas rzeką książek ze skandynawskimi nazwiskami na okładkach, licząc że wiedzeni miłością do Mankella czy Larssona kupimy coś w tym samym stylu. Niestety, w tym przypadku ilość zupełnie nie przechodzi w jakość i Na skraju ciszy to właśnie boleśnie potwierdza. W powieści nie dzieje się nic. ŚledztwoCzytaj dalej „Kristina Ohlsson, Na skraju ciszy”

Barry Forshaw, Stieg Larsson. Mężczyzna, który odszedł za wcześnie


Jest taka stara piosenka The Cure zatytułowana Jumping someone else’s train. Jej tekst mówi o konformizmie i o tym, że przestajemy być sobą, bo tak jest łatwiej. Stajemy się kimś zupełnie innym z wygody, dla pieniędzy, dla świętego spokoju wreszcie. Znaczenie dość oczywiste, ale mi to „wskakiwanie do cudzego pociągu” od zawsze kojarzyło się też z czymś zupełnieCzytaj dalej „Barry Forshaw, Stieg Larsson. Mężczyzna, który odszedł za wcześnie”