Robin Cook

Robin Cook „Interwencja”


właśnie skończyłem czytać, przy porannej kawie. miła książka, bez żadnych fajerwerków jednak. niewiele więcej właściwie niż rozrywka, ale to ten typ literatury. każdy potencjalny czytelnik wie dobrze, czego się spodziewać i po co czyta taką książkę. przypomina mi to słynną już chyba teorię „garnków” Pilipiuka. nie każdy chce lub może być artystą, nie każdy też chce czytać artystyczne książki.

mam problem z tą książką tez i inny. jako współpracownik (?) portalu valkiria.net mam napisać dla nich recenzję. no i jestem w kropce, bo i trochę mi się podobało i trochę chciałbym „zmieszać z błotem”. argumenty są silne po obu stronach i tak naprawdę jeszcze nie wiem, co z tego będzie. ale dam tu link, bez obaw.

A oto link do recenzji, której cały tekst zamieściłem na valkirii :

http://valkiria.net/index.php?p=articles&area=1&id=15458&type=review

Reklamy