promocja czytelnictwa

Wspieraj swoją bibliotekę


Czytam tak sobie te liczne i przeróżne książkowe blogi i jednym z częstszych coraz bardziej tematów jest pisanie blogerskiej braci o tym,  że nie ma już miejsca na książki. Mam podobny problem, ale znalazłem rozwiązanie, którego próżno raczej szukać w sieci, przynajmniej ja nie natknąłem się na taki pomysł. Nie, żebym się jakoś szczególnie upierał przy prawach autorskich, ale mam wrażenie, że chyba nikt jeszcze nie wspominał o tym.

Książki, które w ten czy inny sposób dostajemy – bo nie ukrywam, że głównie o te pozycje chodzi – nie zawsze jakoś tam nam pasują. W efekcie kończy się na próbach handlu w sieci, ewentualnie jakichś tam wymianach pomiędzy innymi maniakami i maniaczkami zadrukowanych kartek papieru. Brakuje mi w tym wszystkim podejścia bardziej wspólnotowego, obywatelskiego. Książka, co widać w blogosferze bardzo wyraźnie, stała się jedynie towarem, na którym można zarobić. I wiele osób chce to zrobić. Dla mnie osobiście nie ma to większego znaczenia, nie traktuję bloga jako inwestycji w przyszłość, która zapewni mi pracę i willę z basenem. Nie potępiam jednak tych, którzy myślą inaczej. Byłoby strasznie nudno, gdyby wszyscy myśleli tak samo.

Kiedy byłem jeszcze w szkole podstawowej, policyjne radiowozy, pochodzące jeszcze z darów niemieckich podatników, zaczęły się pojawiać z takimi nalepkami „Popieraj swoją policję”. Hasło był żywcem zerżnięte z amerykańskich akcji ocieplających wizerunek sił prawa i porządku. Wszyscy się z tego śmiali, więc akcję dość szybko zarzucono. Przypomniało mi się o tym właśnie w związku z książkami. Przecież te niechciane już książki można ofiarować swojej – lub po prostu najbliższej – bibliotece publicznej. Od lat niedoinwestowane, podupadające biblioteki – te, które ocalały z pogromów cięć kolejnych rządów i samorządów – dla wielu są jednak jedynymi źródłami literatury. W proponowany przeze mnie sposób osiągnąć można cel, któremu chyba blogi o książkach służą, a mianowicie popularyzację czytelnictwa. Prawda, że taki właśnie mamy cel, droga blogerska braci?

Reklamy