Krzysztof Beśka, Pozdrowienia z Londynu


Przyznam szczerze, że bardzo długo zwlekałem z lekturą drugiej części cyklu „łódzkiego” autorstwa Krzysztofa Beśki. Główną przyczyną tej zwłoki było moje niejakie rozczarowanie otwierającym cykl Trzecim brzegiem Styksu. Zbyt wiele w tamtej książce odnajdywałem mocno nużących fragmentów o architekturze, topografii i życiu „polskiego Manchesteru”, co sprawiła, że lektura stawała się ciężka. Miałem wrażenie, że autorCzytaj dalej „Krzysztof Beśka, Pozdrowienia z Londynu”