Krzysztof Beśka, Pozdrowienia z Londynu


Przyznam szczerze, że bardzo długo zwlekałem z lekturą drugiej części cyklu „łódzkiego” autorstwa Krzysztofa Beśki. Główną przyczyną tej zwłoki było moje niejakie rozczarowanie otwierającym cykl Trzecim brzegiem Styksu. Zbyt wiele w tamtej książce odnajdywałem mocno nużących fragmentów o architekturze, topografii i życiu „polskiego Manchesteru”, co sprawiła, że lektura stawała się ciężka. Miałem wrażenie, że autorCzytaj dalej „Krzysztof Beśka, Pozdrowienia z Londynu”

Bartłomiej Rychter, Czarne złoto


Słyszeliście na lekcjach historii o tym, że pod koniec XIX wieku uboga austriacka prowincja nazywana Galicją i Lodomerią miała szansę zmienić nieco położenie bardzo ubogich mieszkańców tych terenów? Wszystko za sprawą odkrycia ropy. Ten okres historyczny przypomina w swojej powieści Czarne złoto Bartłomiej Rychter, w drugiej części przygód Borysa Pasternaka, ubogiego nauczyciela znanego z powieści Złoty wilk.Czytaj dalej „Bartłomiej Rychter, Czarne złoto”

Bartłomiej Rychter, Złoty wilk


Jeśli debiut dostaje nominację do Nagrody Wielkiego Kalibru to trzeba czytać książki tego pisarza. Jego nazwisko brzmi Bartłomiej Rychter, a wspomniania nominacja dotyczyła książki zatytułowanej Kurs do Genewy. O innej, trzeciej z kolei powieści  tego autora Ostatni dzień lipca już pisałem u siebie. Pora zatem na książkę następującą po debiucie. Tym razem będzie w klimacie retro. WCzytaj dalej „Bartłomiej Rychter, Złoty wilk”