Lena Oskarsson, Czarne tango


Jakoś tak się dzieje, że – głównie za sprawą kilku powieści skandynawskiej literatury kryminalnej – bardzo wielu ludzi wierzy, że może odnieść podobny sukces, niczym największe sławy gatunku. Podobnie myślą wydawcy, więc książka kogoś z nordycko brzmiącym nazwiskiem wydaje się być świetnym interesem. Na tym wszystkim tracą zaś czytelnicy, dostający regularnie do rąk koszmary, które nigdyCzytaj dalej „Lena Oskarsson, Czarne tango”