Blog wyłączy centralę?


Jakoś tak parę lat temu – dokładnie to osiem – profesor Czapliński napisał książkę pod tytułem Powrót centrali, w której opisał zjawisko opanowujące nasz rynek literacki. Poprzez snucie analogii z gospodarką centralnie sterowaną słusznie minionego ustroju przedstawił koniec krótkiego zachłyśnięcia się wolnością przez literacki światek na początku lat 90. i szybki powrót do dawnego stanu rzeczy,Czytaj dalej „Blog wyłączy centralę?”

Jak nie pisać o książkach


Od czasu do czasu pojawiają się takie wpisy, co uczą pisania. Efekt takiej nauki jest podobny do efektu, jaki otrzymuje większość ludzi po kursach pisania kreatywnego. Niby można to czytać, ale przypomina to raczej jedzenie czerstwego pieczywa. Zęby bolą, przyjemność żadna. Dlaczego? Bo posiadanie wiedzy w punktach nie ma się nijak do tego, o coCzytaj dalej „Jak nie pisać o książkach”

Czy tylko bloger głodny jest wiarygodny?


Jest takie powiedzenie, które głosi, że „tylko artysta głodny jest wiarygodny”. Czytanie blogów – nie tylko książkowych zresztą – pozostawia mi to ciągle w pamięci. Odkąd okazało się, że bycie postacią blogującą można przekuć na brzęczącą monetę, coraz bardziej. Profesjonalizacja, recenzenctwo, kryptoreklama i otwarte nawoływanie do kupowania sprawiły, że blogi stały się zwyczajnie nudne. CorazCzytaj dalej „Czy tylko bloger głodny jest wiarygodny?”