Szczepan Twardoch „Przemienienie”


Nadal nie jestem w stanie uwolnic się od Twardocha. Ale taka mija natura – jesli tylko przeczytam coś dobrego, maniakalnie wręcz poszukuję wszędzie następnych książek i nie ustaję, dopóki ich wszystkich nie przeczytam. Takie zboczenie. Chronologicznie rzecz biorąc, to właśnie przedostatnia pozycja w dorobku tego młodego jeszcze  twórcy. Już widać owo odejście od stricte fantastycznychCzytaj dalej „Szczepan Twardoch „Przemienienie””

Primo Levi „Pogrążeni i ocaleni”


Od wielu już lat staram się w każdą niedzielę i/lub święta wstawać rano, gdzieś tak o szóstej i, korzystając z niemal absolutnej ciszy, przeczytać jakąś naprawdę dobrą książkę. Dziś rano na pewno się udało. Przeczytałem coś, co nie tylko sprawiło mi ogromną przyjemność, ale i skłoniło do rozmyślań. Poczułem się naprawdę przyjemnie, jak niegdyś, dawnoCzytaj dalej „Primo Levi „Pogrążeni i ocaleni””

Krzysztof Kotowski „Obława”


W ramach relaksu dobrze jest czasem poczytać coś lekkiego. To jedna z tych książek, thriller political fiction, jak to teraz modnie się nazywa (to dla mnie jedna z niewyjaśnionych zagadek: dlaczego właśnie marketingowe terminy są zawsze jedynie angielską kalką? to przecież ma być kreatywne środowisko, he,he..). Dostajemy dokładnie to – agentów wywiadu i kontrwywiadu, politykówCzytaj dalej „Krzysztof Kotowski „Obława””