Aleksandra Marinina, Stylista

Bardzo lubię książki Aleksandry Marininy, z wielu różnych względów. Ostatnio jednak zaniedbałem czytanie wychodzących w naszym kraju jej milicyjnych kryminałów. Postanowiłem zatem nadrobić zaległości w poznawaniu kolejnych przygód major Anastazji Kamieńskiej i jej współpracowników.

Aleksandra Marinina, Stylista

Stylista to kolejny tom serii. Z przyczyn niewidomych wydawnictwo WAB, podobnie zresztą jak i inne polskie wydawnictwa za nic ma chronologię poszczególnych tomów, koncentruje się na nowościach, które od kilku lat przeplata dawniejszymi tomami serii. W ten sposób w 2015 roku polski czytelnik otrzymał powieść sprzed lat dwudziestu. Nie jest to jakoś bardzo męczące, ale jednak znamy już losy moskiewskich milicjantów z nowego wieku.

Lektura nie powinna zaskoczyć żadnej osoby mającej już wcześniej przyjemność czytania książek wychodzących spod pióra Marininy. Uważne oko miłośniczki bądź miłośnika opowieści byłej oficer rosyjskiej milicji dostrzeże bez większego wysiłku te same, wykorzystywane niejednokrotnie we wcześniejszych książkach, rozwiązania fabularne.

Po raz kolejny śledztwa, na pozór bez żadnego związku ze sobą, łączą się w finale w sposób zaskakujący. Niestety, to zaskoczenie nie jest niczym wielkim, raczej należy się go spodziewać na dobre kilkadziesiąt stron przed zakończeniem lektury. Pod tym względem Stylista niestety rozczarowuje, choć przecież zarówno podejmowany temat jak i sposoby śledztwa mogłyby dostarczyć wiele emocji czytelnikom.

Skoro już o temacie mowa. Nie da się ukryć, że to bez wątpienia najsilniejszy punkt tej części przygód major pracującej w moskiewskiej milicji. Bardzo krytyczne spojrzenie na to, w jaki sposób funkcjonuje rynek wydawniczy bez wątpienia jest tematem uniwersalnym, z łatwością można odnieść opisane realia do tego, co dzieje się również i w naszym kraju. Pod tym względem Marinina nie zawodzi, od zawsze jej książki charakteryzowały się tym, za co świat pokochał skandynawskich autorów powieści kryminalnych.

Stylista to nie jest książka zła, niemniej rosyjska autorka przyzwyczaiła swoich czytelników do tego, że potrafi pisać o wiele lepiej. Niemniej jednak nawet w słabszej formie Marninia czyta się po prostu świetnie, dostarczając literatury sensacyjnej na takim poziomie, że nie będziesz uważać czasu poświęconego na lekturę za stracony.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s