Stefan Darda, Zabij mnie, tato

Stefan Darda znany jest z pisania horrorów, w których rzeczywistość miesza się z opowieściami o duchach i innych wymiarach. Zabij mnie, tato to powieść inna, określana przez wydawcę jako thriller. Trochę mam co do trafności tego określenia wątpliwości. Niemniej jednak książka może się podobać nie tylko miłośnikom dotychczasowych osiągnięć autora.

Stefan Darda, Zabij mnie, tato

Tym razem Darda postawił na realizm w stopniu właściwie zupełnym. Oznacza to prowincjonalną senność, zgodnie z którą czytelnik będzie odwracał kolejne kartki dość ospale. Akcja toczy się tak powoli, że wszystko wydaje się być zaprzeczeniem obietnicy błyskawicznych zwrotów, samochodowych pościgów czy walk toczonych na dachu pędzącego pociągu. Nic z tych rzeczy, książka toczy się leniwie niczym życie w prowincjonalnym miasteczku powiatowym centralnej Polski. A jednak trudno oderwać się od lektury, autorowi udało się przykuć uwagę czytelników w sposób praktycznie niezauważalny. Jak to możliwe?

Co najbardziej przyciąga uwagę czytelników powieści sensacyjnej? Motywów jest zaledwie kilka, Darda sięga po te najbardziej interesujące rzesze miłośników rozrywki polegającej na towarzyszeniu detektywowi w rozwiązywaniu zagadki. Jest zatem postać seryjnego mordercy, tak uwielbiana w popkulturalnej rzeczywistości. Jeśli dodać do tego fakt mordowania dziewczynek otrzymujemy niemal gotowy przepis na dobrą książkę, która będzie trzymała w napięciu. Czyż jest coś bardziej poruszającego niż cierpienie niewinnych dzieci?

Mariusz Czubaj, jeden z największych i autorów i badaczy literatury kryminalnej w naszym kraju, twierdzi od kilku lat, że pogardzany przez dziesięciolecia „kryminał” w końcu nie tylko wszedł na salony i akademickie sale, ale zmienił się jako gatunek, stając się powieścią obyczajową. U Dardy widać tę zależność jak na dłoni, co niewątpliwie należy do zalet powieści.

Emerytowany policjant (swoją drogą nie należący do najbardziej bystrych w swoim zawodzie) posiada zmysł obserwacyjny, bo jest to nieodłączna cecha jego zawodu. Raczy nas zatem drobiazgowymi opisami pizzerii, zakładu pracy, swojej historii, kilku innych plotek. Wszędzie pojawia się stereotyp, wiele mówiący o tym, jak naprawdę żyje się w naszym kraju tak zwanym przeciętnym ludziom. Życie jest po prostu pasmem nieustannego wysiłku, przerywanego krótkimi chwilami szczęścia bądź rozpaczy. Banalne? Jasne, podobnie jak nasze życie.

Wiele miejsca w książce zajmują dywagacje na temat stosunków ludzkich, rozwleczone niemal do granic wytrzymałości normalnej osoby. Czy naprawdę kogoś obchodzą tak szczegółowe opisy radości dziewczynek z otrzymanych pluszowych zabawek? Zapewne nie, ale przecież chodzi o to, że zabawka ta pojawi się za kolejne 200 stron, w łzawej scenie, która tak bardzo będzie kontrastowała z tą poprzednią chwilą radości. Takich chwytów pisarskich jest dość sporo, nie zawsze przekonują w trakcie lektury. Podobnie jak rozwiązanie zagadki z „kapelusza”, choć dla każdej osoby pasjami czytającej tego typu historie miejsce rozegrania finału powieści jest dość oczywiste, dzieje się tak przecież w bodaj co trzeciej książce.

No właśnie – długość tej książki nieco przeraża, choć lubię długie historie. Mam wrażenie, że odchudzenie jej o jakieś 100 stron zupełnie nie zaszkodziłoby rozwojowi fabuły, a nawet pomogło stać się nieco bardziej zajmującą. Cóż, zapewne autor wzoruje się nieco na Kingu, który też robi ze swoich książek cegły, w których niewiele się dzieje. Jak świadczą nagrody i recenzje, są ludzie, którym się takie postępowanie podoba.

Trudno jednoznacznie ocenić ostatnią powieść Dardy. Zadziwiająco naiwny sentymentalizm, dłużyzny i uproszczenia fabularne z jednej strony stanowią za tym, by podarować sobie lekturę. Z drugiej strony natomiast na szali znaleźć można dość trzeźwe spojrzenie na polską rzeczywistość plus umiejętność pokazania okropnej nudy, jaka towarzyszy każdemu śledztwu w prawdziwym świecie. I chyba dla tych właśnie dobrych stron Zabij mnie, tato okazuje się książką, po którą warto sięgnąć.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s