Małgorzata i Michał Kuźmińscy, Pionek

Seryjni mordercy rozpalają umysły, są więc wdzięcznym tematem w popkulturze, zarówno w filmie jak i literaturze kryminalnej. Różne są efekty tych fascynacji twórców, niemniej z tego rodzaju próby Kuźmińscy wyszli z tarczą. Pionek jest dobrą powieścią, która eksploruje temat seryjnego mordercy w bardzo ciekawy sposób, daleki od tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni w ramach gatunku.

Małgorzata i Michał Kuźmińscy

Od czasów wcześniejszej Ślebody zaczęto mówić o książkach Kuźmińskich jako o polskich etnokryminałach, eksplorujących niewielkie ojczyzny, tak modne w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku w literaturze wysokiej. Osobiście raczej przychylam się do wrzucania obu książek do kryminału lokalnego, cieszącego się ogromnym powodzeniem między innymi w Niemczech. Etykiety i półki są jednak w tym momencie mniej istotne.

Śląsk w powieści odgrywa dużą rolę, ale nie ma go zbyt wiele, przesyt czytelnikowi z całą pewnością nie grozi. Drobne wzmianki tu i ówdzie pozwalają na niemal namacalne poczucie tej dziwnej krainy, gdzie ludzie przez dziesięciolecia wyrywali ziemi jej skarby, a dziś ziemia zabiera ich domy. Śląsk jest tutaj jedynie tłem, surowy postindustrialny klimat powinien budować nastrój, ale nie dominuje w powieści. Delikatne i subtelne wtrącenia sprawiają, że atmosfera jest wyczuwalna, nie przytłacza jednak, nie jest też przesycona nadmiernym moralizatorstwem.

Najważniejszy jest, oczywiście, morderca. Wampir siedzący w więzieniu gra z prowadzącymi dochodzenie – tak najkrócej można streścić akcję powieści. Jest to gra psychologiczna, w której na pozór niewiele się dzieje. Akcja fabularna prowadzona jest współcześnie i w przeszłości, co ma w pewien sposób uzmysławiać czytelnikowi to, co dzieje się w umyśle mordercy teraz i jak doszło do obecnej sytuacji. Chwyt to znany, bez większych zaskoczeń jest i w tym przypadku, choć pochwalić trzeba solidność wykonania.

Najważniejszy, jak wspomniałem, jest morderca. Banalne to stwierdzenie z całą pewnością nie mówi wszystkiego, bo Pionek jest powieścią nie tylko o śledztwie, nawet nie tylko o zagadkach psychiki zbrodniarza, jest natomiast powieścią o funkcjonującym micie seryjnego mordercy.

Rozprawa z mitem „wampira” odbywa się na kilku płaszczyznach. Policyjne statystyki w naszym kraju nie znają seryjnych morderców od wielu lat, więc w tym wypadku należy wykorzystać sprawę sprzed dekad. Nawiązania do najsłynniejszych polskich zbrodniarzy są oczywiste, więc sięgnięcie po tego rodzaju inspirację nie dziwi. Koźmińscy dostrzegli w tamtych sprawach to, czego tak wielu nie chce widzieć – kiepskie śledztwa i właściwie nieudowodnione winy. W takim ujęciu mit bestii mordującej kobiety blaknie, dochodzenie natomiast nabiera i sensu i tempa. Elementów burzenia mitycznych wyobrażeń jest wiele, warto odkryć je podczas samodzielnej lektury.

Ciekawa, z punktu widzenia osoby piszącej o tym półświatku autorów polskiej powieści kryminalnej, jest delikatna szpileczka w kierunku krytyków. W pewnym momencie pan dziennikarz, freelancer lansujący własną stronę i brylujący w twitach słyszy, że może się stoczyć na dno, a wtedy pozostanie mu jedynie pisanie o kryminałach. Bardzo to celna uwaga, niżej już chyba upaść nie można. Nie pozostaje nic innego niż zgodzić się z autorami Pionka, ta uwaga jest bowiem ze wszech miar słuszna z punktu widzenia osoby prowadzącej bloga książkowego. Niemniej ktoś jednak musi być na dnie, by inni mogli wspiąć się na wyższy poziom, prezentując przepisy na udane potrawy lub odważne połączenia zupełnie niepasujących do siebie elementów garderoby.

Właściwie w tej powieści uwiera mnie jedynie uczuciowe perypetie obojga protagonistów. Każde jest dość zrozumiałe, zwłaszcza jeśli ktoś zna ich od czasów Ślebody, jednak zostało potraktowane nieco schematycznie, na zasadzie przyciągania przeciwieństw. Pani doktor zajmuje się młodszym od siebie studentem a dziennikarz szukający przygód w ramionach młodych dziewczyn zaczyna doceniać stabilizację w związku z kobietą samotnie wychowującą dziecko. Prawdopodobne jak codzienne życie, ale jakoś jednak nie do końca zdaje się wpasowywać w klimat książki. Choć niewykluczone, że taki właśnie miał być pomysł, burzący nieco stereotypy znane z innych powieści.

Pionek to na tyle dobra książka, że znać ją po prostu wypada. Jeśli jeszcze nie czytałeś tej powieści, nie czekaj dłużej.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s