#czytamwroclaw czy czytam o Wrocławiu?

Akcje promujące czytelnictwo zawsze u mnie wywołują pewnego rodzaju zdziwienie. Oczywiście, nie przeczę, że czytanie jest ważne, ale promowanie jakoś chyba nadal nie do końca nam wychodzi. Spójrzmy na to, co udało się osiągnąć dzięki temu, że we wtorek, 8 września, wrocławskie pojazdy komunikacji miejskiej były darmowe dla osób czytających książki.

#czytamwroclaw – czytanie w tramwaju polecam każdego dnia

A post shared by Krzysztof Mroczko (@krzysztofmroczko) on

Pierwsze poranne wrażenie – jak co dzień nie widziałem osób czytających w tramwaju cokolwiek, nawet gazety. Być może ktoś coś czytał na telefonie, ale trudno powiedzieć w takich przypadkach czy jest to Dostojewski czy ściana fejsbuka. W drodze powrotnej z pracy było lepiej, kilka siedzeń dalej czytał pewien młody człowiek z długimi włosami. We dwóch znacznie raźniej, wyjąłem i ja swoją książkę.

Akcja, jak to teraz w modzie, trwa w internecie, więc tam przeniosłem swoje poszukiwania po dotarciu do domu. Hasztag czytamwroclaw miał być dostępny w trzech sieciach społecznościowych. Odzew niewielki, właściwie tylko na Instagramie udało się przeskoczyć setkę postów, z samego dnia akcji nie było nawet tyle. Twitter i Facebook pokazały, że wrocławscy marketingowcy są naprawdę świetni w sieci, ale zaangażowanie szarych ludzi niewielkie. Posty ludzi z reklamą własnego kursu pisania lub kandydata na posła do sejmu jakoś mnie nie przekonują, a zdjęcia z książkami zrobili sobie ludzie, którzy i tak książki na co dzień czytają, bo niektórych znam osobiście lub przez sieć. Najbardziej podobał mi się post pewnej studentki, która otwarcie napisała, że książkę ma po to, by jechać za darmo. Uczciwe postawienie sprawy zawsze znajduje u mnie uznanie. Promowania czytelnictwa jednak jakoś w tym trudno się doszukać.

Akcja za to odniosła olbrzymi skutek wizerunkowy Wrocławia jako miasta przyjaznego czytelnikom. Moi bliżsi i dalsi znajomi z całej Polski i emigracji, portale książkowe i informacyjne uginały się od postów i komentarzy na temat świetności stolicy Dolnego Śląska. Tutaj faktycznie promocja wyszła bezbłędnie, już pisałem o swoim niekłamanym uznaniu dla ludzi magistratu zatrudnionych na tym polu. Gdzie jest jednak korzyść szarego człowieka? Kiedy zajrzeć za kulisy, nie jest tak miło.

Ostatnio z dumą otwarto bibliotekę w Hali Grafit. Ładna, nie powiem, księgozbioru zbytnio nie przeglądałem, więc się nie wypowiadam w kwestii zasobności bądź aktualności. Jednak wciąż łkam w poduszkę po nocach nad świetnymi bibliotekami Nadodrza, które zamknięto z tej okazji. Tak, wiem, je przeniesiono w nowe miejsce, tyle że nie jakoś trudno uwierzyć, by faktycznie tak się stało. Nie mam nic do stawiania nowych multimedialnych centrów, są naprawdę świetne, ale nie rozumiem, dlaczego nie mogą istnieć OBOK tych dawnych, niewielkich osiedlowych bibliotek. Stąd przyszła Stolica Literatury ma w spisie bibliotekę o numerze 63, ale tych realnie istniejących jest jedynie 38. Rozumiem potrzebę promowania czytelnictwa, rozumiem promocję miasta, rozumiem jednak też niepopularność i kosztowność zwykłej, organicznej pracy u podstaw, zupełnie niemedialnej. Tego w promocji czytelnictwa nam niestety brakuje. Powinniśmy znaleźć pieniądze nie tylko na – skądinąd znakomite – festiwale literackie, ale także na to, by powstały dobrze zaopatrzone biblioteki osiedlowe. W ten sposób zyska nie tylko miasto ale i jego obywatele.

Jest oczywiście światełko w tunelu, bo akcja promująca czytelnictwo ma mieć ciąg dalszy. Trzymam kciuki, życzliwie kibicując i życząc, byśmy wszyscy razem realnie mogli wreszcie naprawdę czytać Wrocław zamiast jedynie czytać o Wrocławiu.

Advertisements

One comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s