Kazimierz Koźniewski, Piątka z ulicy Barskiej

Socrealizm nie ma w naszym kraju dobrej opinii. I słusznie, bo większość powieści powstałych w pierwszej połowie lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku to straszne gnioty, w których ideologia zabiła sztukę bez żadnego pardonu. Uruchamianie nowych fabryk, budowa nowych domów czy problemy z przechodzeniem ludności chłopskiej do Państwowych Gospodarstw Rolnych to problemy społeczne, które z całą pewnością warte były literackiego opisania, ale sposób wykonania pozostawia wiele do życzenia. Schemat jest tak duży, że nie da się tego normalnie czytać. Piątka z ulicy Barskiej pozostaje jednak książką będącą czymś więcej niż tylko świadectwem swoich czasów.

Kazimierz Koźniewski, Piątka z ulicy Barskiej

Wśród powieści utrzymanych w tym socrealistycznym duchu parę jednak można obronić i dziś. Jedną z nich jest powieść przeznaczona dla młodzieży, przez kilka dziesięcioleci obecna zresztą w kanonie lektur szkolnych. Można mieć spore obiekcje co do kilku fabularnych rozwiązań, sarkać na papierowe postaci wygłaszające sztampowe kwestie od razu oznaczające pozycję w walce klas w tuż powojennej Polsce, ale nie można odmówić Koźniewskiemu pewnych prób podjęcia istotnych z punktu widzenia społecznego tematów.

Jak w każdej powieści skierowanej do młodego czytelnika, także i Piątka z ulicy Barskiej złożona jest z wielu wyraźnych postaci, niekiedy przerysowanych aż do bólu. Przerysowania te na pewno nie są w stanie uwiarygodnić tych postaci w żaden sposób, a dramatyczne wybory i sam rozwój bohaterów, dojrzewajacych w pewien sposób do akceptacji nowych warunków społecznych stają się przez to miałkie i godne co najwyżej uśmiechu delikatnego politowania.

Można jednak odczytywać powieść Piątka z ulicy Barskiej jako swoisty dokument tamtych czasów. Oczywiście, literatura nie jest prostą historią czy nawet publicystyką, ale sądzę, że można pokusić się i o takie odbieranie tej książki. Oto mamy do czynienia z prawdziwym problemem społecznym. Nie chodzi tu nawet o słynną „wrogość klasową”, tak chętnie przywoływaną zarówno wówczas jak i dziś. Rzecz jest dużo bardziej przyziemna i tym samym konkretna. Po latach okupacji, w której nic nie było normalne a proces dorastania przebiegał znacznie szybciej, trudno jest wrócić do normalności, zwłaszcza kilkunastoletnim chłopcom. Jak im wytłumaczyć, że kradzież nie jest już ani sposobem na życie ani tym bardziej walką z okupantem? Jak sprawić, by zwichrowani własnymi przeżyciami nastolatkowie nagle zapragnęli wrócić w szkolne ławy? Każdy, kto choć raz próbował trudnej sztuki resocjalizacji wie doskonale o czym mowa.

Owszem, Piątka z ulicy Barskiej to powieść tendencyjna, momentami mocno sztampowa i strasznie zideologizowana. Pod tą powierzchnią kryje się jednak prawdziwa troska o przyszłość młodego pokolenia, trudnego do zrozumienia zarówno wówczas jak i dziś. Przyczynami nasze czasy mogą się różnić, ze skutkami mamy do czynienia na co dzień, czytając o kolejnych ofiarach dopalaczy.

Advertisements

4 comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s