Danuta Frey, Ostatni rejs Korala

Książki kryminalne powstałe w okresie PRL można z grubsza podzielić na trzy zasadnicze nurty. Pierwszy, bodaj najliczniejszy, to oczywiście powieść milicyjna, ukazująca wspaniałą pracę ówczesnych stróżów prawa. Druga, mniej liczna ale za to przewyższająca pierwszą popularnością, to powieści osadzone w klasyce gatunku, jak choćby utwory Joe Alexa. Trzecia z kolei to powieści osadzone poza granicami ludowej ojczyzny. Powieść Danuty Frey mieści się w tej trzeciej kategorii.

Danuta Frey, Ostatni rejs Korala

Trzeba przyznać, że jest to powieść jak na swoje czasy mocno „zachodnia”. Bohaterami są co prawda Polacy, ale cała intryga ma przywodzić na myśl wszystkie zachodnie atrakcje kryminalne, znane głównie z ówczesnych filmów osadzonych w gatunku. Rejs po Morzu Śródziemnym, korsykańska i neapolitańska mafia, dawne zaszłości pomiędzy bohaterami – te wszystkie elementy są niemal do cna zgrane i można przypuszczać, że nawet ówcześnie nie były szczytem wyrafinowania wśród polskich twórców powieści kryminalnych.

Właśnie sztampowość i przewidywalność to dwa grzechy główne powieści zatytułowanej Ostatni rejs „Korala”. W tej książce po prostu mniej więcej od połowy wiadomo już właściwie wszystko i tylko jakaś niezdrowa ciekawość pozwoliła mi dotrzeć do końca. Wiadomo kto zabił, wiadomo dlaczego, wiadomo też po co i jak się to wszystko skończy. Nic nowego, nawet cienia jakieś własnej próby zagrania z konwencją. Lektura tej książki mocno przypomina o tym, że istniały (nadal istnieją?) czasy, w których każdej osobie wydaje się, że napisanie dobrego kryminału to po prostu zaczerpnięcie kilku znanych motywów i połączenie je w całość. Jak widać na przykładzie tej właśnie książki, wcale tak nie jest. Zawsze w takich sytuacjach przychodzi mi na myśl wcale niełatwa sztuka gotowania jak wielcy szefowie kuchni. Niby mamy cały przepis a wychodzi coś nie do końca strawnego. Podobnie jest z tą książką.

Nie ukrywam, lektura Ostatniego rejsu „Korala” jest przeznaczona wyłącznie dla osób o mocnych nerwach. Dzieje się tak nie z powodu mocnej akcji a raczej z jej niemalże całkowitego braku. Tylko prawdziwi fani gatunku będą w stanie to psychicznie wytrzymać. Cała reszta może spokojnie rozejrzeć się za zupełnie inną lekturą.

Reklamy

3 comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s