Max Bentow, Ptaszydło

Lubicie ciarki? Dreszcze podczas lektury? Nawet jeśli odpowiecie na to pytanie przecząco, niczego to nie jest w stanie zmienić. Niemiecki autor Max Bentow doskonale wie, że wszyscy to lubią, nie wszyscy się po prostu do tego przyznają. Jego debiutancka powieść kryminalna daje swoim czytelnikom całkiem sporą dawkę takich właśnie dreszczy, wywołanych emocjami podczas lektury. Dziś wszyscy używamy nagminnie zapożyczonego z angielskiego słowa „thriller”, ale zapomniane już nieco polskie określenie „dreszczowiec” moim zdaniem znacznie lepiej opisuje to, co oferuje swoim czytelnikom Ptaszydło.

Max Bentow, Ptaszydło

Max Bentow, Ptaszydło

Fabuła kryminalnej zagadki nie jest jakimś wielkim zaskoczeniem, zwłaszcza dla czytelników preferujących ten konkretny podgatunek powieści kryminalnej. Maniakalny seryjny morderca, nieuchwytny przez kilka ofiar dla policji to chwyt dość już zgrany, znany z wielu innych realizacji w swojej klasie. Berlińska opowieść Bentowa pod tym względem nie stanowi żadnej nowej jakości. Ot, zwyczajna, zdawałoby się, opowiastka o tym, jak giną młode blondynki. Nawet klucz do wyjaśnienia zagadki mrocznego motywu jest jednym z wielu rozpoznawalnych od pierwszego wejrzenia, jeszcze zanim dostaniemy rozwiązanie w ostatnich stronach powieści.

Ptaszydło posiada jednak swoją własną moc. Tą sekretną bronią jest strach. Banalne? Być może jedynie na pierwszy rzut oka, w rzeczywistości jednak Bentow zaskakuje w bardzo pozytywny sposób swoich odbiorców. Jego postaci – nie tylko ofiary zresztą – posiadają rozliczne lęki, którymi nie chcą podzielić się z przyjaciółmi, kolegai, ze światem zewnętrznym po prostu. Komisarz Nils Trojan boi się tak bardzo, że rozważa odejście z policji. Jego przełożony ma swoje własne lęki. Nawet psycholog, do której Trojan uczęszcza w tajemnicy przed własnymi kolegami z pracy, ma własne fobie. Niemal wszyscy w tej powieści czegoś się boją i to uczucie, tak zwielokrotnione, potężnieje, nabrzmiewa, rośnie w samym czytelniku. Krwawe opisy bestialskich zbrodni to uczucie niepokoju, przeradzającego się w lęk, jedynie potęgują. To naprawdę rzecz trzymająca w napięciu.

Ptaszydło to rzecz zupełnie odmienna od tego, do czego przyzwyczaiła nas lektura niemieckiej literatury sensacyjnej. Powieści znacznie bliżej do typowo amerykańskich opowieści o zwyrodniałych mordercach, zabijających z sobie tylko znanych pobudek i grających ze ścigającymi ich policjantami w swoistą grę, w której stawką jest zawsze cudze życie. Schemat to wykorzystywany licznie, ale w wykonaniu Bentowa naprawdę przekonywujący. Niemiecki twórca radzi sobie z konwencją na tyle dobrze, że czytanie jego opowieści naprawdę nie pozwala na odłożenie książki na później. Rzadko mi się to ostatnio zdarza.

Ptaszydło to książka powyżej średniej. Arcydziełem literatury kryminalnej na pewno nie jest, ale też wykracza poza klasę pospolitych czytadeł, jakich pełno na półce z literaturą sensacyjną. Dobrze, że mam na półce kolejną powieść Bentowa, nie muszę cierpieć katuszy oczekiwania na nową historię tego autora. Kryminalny debiut autora jedynie zaostrzył mój apetyt.

Advertisements

2 comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s