Carin Gerhardsen, Kołysanka na śmierć

Na początku było zło. Wyrządzone przed laty, czasem nawet niezupełnie świadomie, kładzie cień na całe nasze życie. Jeśli odkryjemy pewnego dnia, że byliśmy pod wpływem koszmaru z przeszłości, możemy zrobić tylko dwie rzeczy. Jakoś się z tym pogodzimy, próbując dalej żyć – oto rozwiązanie pierwsze. Drugim jest krwawa zemsta. Najnowsza książka Carin Gerhardsen zajmuje się opisem zemsty właśnie.

Carin Gerhardsen, Kołysanka na śmierć

Carin Gerhardsen, Kołysanka na śmierć

W nocy z soboty na niedzielę nieznany sprawca brutalnie morduje młodą Filipinkę z dwójką kilkuletnich dzieci. Okrucieństwo tej zbrodni porusza całą ekipę komisarza Sjöberga, dopingując ją do jak najszybszego rozwiązania sprawy i złapania mordercy. Po kilku dniach okazuje się jednak, że tej samej nocy zaginął jeden z policjantów z zespołu śledczego. Kiedy wychodzi na jaw jego znajomość z ofiarami mordu, grupa policjantów stoi przed wyborem pomiędzy wyciągnięciem pełnych konsekwencji ze śledztwa a lojalnością wobec kolegi. Każdy nowy ślad przynosi zaś więcej pytań niż odpowiedzi. Kluczem do wyjaśnienia całości będzie poznanie przeszłości wszystkich zamieszanych w sprawę. Przy okazji poznamy także dużą część dawnego życia samego komisarza.

Trzeci już tom serii o policjantach z Hammarby nie przynosi większych zmian w porównaniu z poprzednimi. To nadal przedstawienie świata uporządkowanego na pozór, w którym zło istnieje wszędzie, tak w zakazanych dzielnicach, jak i w tych lepszych, ukryte pod maskami starannego wykształcenia i zamknięte w czterech ścianach prywatnych mieszkań. To także wciąż opowieść, która przede wszystkim tłumaczy owo okrucieństwo naszej rzeczywistości w sposób mocno psychologiczny. Wyjaśnianie postępowania ofiar i sprawców jest u Gerhardsen rzeczą równie ważną jak sama intryga kryminalna. Kołysanka na śmierć pokazuje tę właściwość chyba jeszcze silniej niż poprzednie książki, choć tutaj odbywa się to naprawdę naturalnie, bez przesadnego moralizowania. Ewentualna nieznajomość wcześniejszych losów bohaterów cyklu zupełnie nie przeszkadza w lekturze, ponieważ wszystkie wcześniejsze wydarzenia są tutaj wspomniane i łatwo zorientować się, o co chodzi.

Książka Gerhardsen to przede wszystkim opowieść o odkrywaniu przeszłości. Na pierwszy rzut oka to banał, bo przecież na rekonstrukcji faktycznego przebiegu wydarzeń opierają się śledztwa kryminalne. A jednak w tym wypadku należy docenić to, co udało się stworzyć autorce. W jej sposobie opisania świata jest bowiem coś, co przykuwa uwagę czytelnika. Wydaje się, że sposób rozwiązania zagadki jest dla pisarki wręcz drugorzędny, bo w rzeczywistości zajmują ją sprawy poruszane w powieściach psychologicznych. Po raz kolejny powieść Szwedki udowadnia istnienie zła w każdym z nas; tylko okoliczności sprawiają, że u większości populacji nigdy nie dochodzi ono do głosu. I choć ten przekaz obecny jest w twórczości pisarki od początku, to jednak tutaj zarysowuje się zdecydowanie najmocniej.

Dzieje się tak chyba przede wszystkim z powodu historii komisarza Sjöberga. Razem z nim odkrywamy nie tylko coraz głębiej skrywane tajemnice osób powiązanych ze sprawą, którą ten usiłuje rozwikłać. Gerhardsen prowadzi swojego bohatera także w głąb jego własnego lęku, zatruwającego mu życie. Wydobycie z odmętów niepamięci wydarzeń dotąd przyczajonych w podświadomości policjanta doprowadza do czegoś na kształt udanej terapii psychologicznej. Demon oswojony, nazwany i umiejscowiony na konkretnym tle staje się towarzyszem niedoli. Trudno powiedzieć, czy stwierdzenie o wyzwalającej mocy prawdy jest uprawnione, ale być może taka wiedza faktycznie stanowi ten pierwszy krok na drodze w kierunku wyzwolenia.

Nagle odkrywana prawda boli i to widać najwyraźniej w losach postaci wykreowanych przez szwedzką pisarkę. Każdy nowy element stanowi kolejny cios i żaden z bohaterów – a właściwie każdy z nich ma jakiś ukryty przed światem problem – nie wie, czym zakończy się ten proces dochodzenia do istoty rzeczy. Brną jednak dalej, bo zawrócić byłoby jeszcze trudniej. Rezultat jest właściwie szczęśliwy, choć w punkcie wyjścia wcale się na to nie zapowiadało.

Tak duża dawka psychologizmu może niektórym wydawać się zbytnim odejściem od kryminalnych schematów. Bez obaw jednak – są tutaj także elementy powieści policyjnej, a ściślej rzecz biorąc, proceduralnej. Mamy zatem ukazaną żmudność dochodzenia, nie ma w powieści genialnych olśnień i przypadków. Jest za to prawdziwe życie, którego możemy dotknąć. To chyba wystarczająca rekomendacja.

Advertisements

One comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s