Carin Gerhardsen, Najmroczniejsza ciemność

Druga powieść o śledztwach komisarza Conny’ego Sjöberga, pod tytułem Najmroczniejsza ciemność, przynosi wszystko to, czego mogli oczekiwać czytelnicy zaznajomieni z częścią pierwszą. Również w tej odsłonie nie zabrakło niczego, co zapewniło popularność cyklu Hammarby. Poza towarzyszeniem policjantom w trakcie śledztwa, czytelnicy będą mieli okazję poznać mieszkańców współczesnego Sztokholmu, gdzie za ułudą normalnego życia czają się demony opanowujące ludzką psychikę.

Carin Gerhardsen, Najmroczniejsza ciemność

Carin Gerhardsen, Najmroczniejsza ciemność

Na promie kursującym między Szwecją a Finlandią zostaje uduszona młoda dziewczyna. Śledztwo rozpoczyna komisarz Sjöberg, a z każdą nową poszlaką na jaw wychodzą tajemnice ukrywane w na pozór spokojnych domach. W tym samym czasie podczas joggingu współpracownica komisarza odnajduje zwłoki kobiety i wciąż żyjące niemowlę. Ustalenie przebiegu wydarzeń oraz odnalezienie ojca dziecka to kolejna trudna sprawa, która wymaga szybkiego rozwikłania. Jakby tego było mało pewnego dnia gdzieś w Sztokholmie budzi się mała, zaledwie trzyletnia dziewczynka i stwierdza, że została całkiem sama. Nie mogąc wyjść z mieszkania, jest skazana tylko na telefon i oczekiwanie na powrót ojca. Czy te trzy sprawy coś ze sobą łączy?

Książka Carin Gerhardsen nie zawiedzie oczekiwań nikogo z kręgu oddanych wielbicieli skandynawskiego spojrzenia na literaturę kryminalną, a długa lista skrywanych przed światem patologii sprawi, że z chęcią zagłębimy się w świat powieści. Każda z postaci występujących w książce posiada własną historię, którą autorka opowiada skrupulatnie, starając się przy tym zachować pewien dystans i nie wpadać w moralizatorski ton. Nawet dysfunkcyjna rodzina na czele z matką alkoholiczką w jej oczach nie jest godna potępienia, a raczej należy jej się współczucie. Być może jest to podejście nieco naiwne, ale mieszczące się w ramach gatunku. Wydaje się przecież, że niemal wszyscy pisarze skandynawscy wierzą, że nikt nie rodzi się złym człowiekiem. Skłaniają się raczej w kierunku teorii, iż do zbrodni popycha nas sytuacja życiowa, w której się znaleźliśmy – częstokroć nie z własnej winy. Przekonanie, że pojawienie się zła można wytłumaczyć, a nawet zrozumieć, jest u Gerhardsen dobrze widoczne.

Problematyka społeczna nie stanowi jednak zbędnego balastu, jak to się czasem dzieje u innych autorów. Pisarce udało się połączyć intrygę kryminalną z czymś na kształt powieści obyczajowej, czy też psychologicznej, w sposób mogący znaleźć uznanie czytelnika. Wszystko znajduje się na swoim miejscu, elementy determinujące działanie postaci są dobrze wytłumaczone, co buduje spójny obraz. W tym miejscu nie sposób jednak nie zauważyć, że owe psychologizowanie zdecydowanie bardziej przemawia w obrazie zła. Postaci pozytywne są jednowymiarowe, ich wady to błahostki, zaś ich życie osobiste nie pozostawia żadnych złudzeń co do tego, że warto stać po stronie dobra. Właśnie przez tego rodzaju dydaktyzm, blisko tej powieści do taniej literatury popularnej, którą rządzą schematyzm i szablonowość charakterów.

Potencjalnym czytelnikom może się spodobać sprawność pisarska autorki. Nie chodzi tu jednak o umiejętne posługiwanie się językiem, a raczej o biegłość w konstruowaniu fabuły, umiejętność splatania kilku wątków w logiczną całość. Być może bardziej krytyczni czytelnicy uznają to za podstawę warsztatu twórcy literatury sensacyjnej, jednakże w przypadku Gerhardsen mamy do czynienia z ponadprzeciętnym talentem fabularnym. Byłoby jeszcze lepiej, gdyby nie toporny styl, charakteryzujący się często banalnymi porównaniami. Cóż, najwidoczniej nie można mieć wszystkiego.

Najmroczniejsza ciemność nie jest książką ani wybitną, ani pozostającą na długo w pamięci. Opisanie całego szeregu patologii – alkoholizmu, prostytucji, przemocy w rodzinie i pedofilii – przyciągnie przede wszystkim czytelników zafascynowanych ciemną stroną życia. Jednym może wydać się z tego powodu nieco zbyt naciągana i sztampowa, drugich zaś zauroczy klimatem, jaki sugeruje tytuł. Choć Carin Gerhardsen nie zalicza się do czołowych skandynawskich twórców, to jej miejsce w drugim szeregu jest mocno ugruntowane. Dzieje się tak głównie dzięki widocznej poprawie jakości literackiego warsztatu względem pierwszego tomu cyklu. Pozostaje mieć nadzieję, że ten trend utrzyma się w następnych częściach cyklu o komisarzu Conny’m Sjöbergu.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s