Dominik W. Rettinger, Klasa

Thriller polityczny ma się w Polsce całkiem dobrze. Książki Sekielskiego czy Zielke pokazują, że i nad Wisłą można napisać naprawdę dobre książki. Teraz do tej pary twórców dołącza Rettinger ze znakomitą Klasą, wydaną przez wydawnictwo Otwarte

Dominik W. Rettinger, Klasa

Dominik W. Rettinger, Klasa

Przyzwyczailiśmy się do patrzenia na dalekie afrykańskie kraje jako na pole zmagań wielkich korporacji, które od dwóch stuleci grabią ten kontynent z całkowitą bezwzględnością. Do osiągnięcia swoich celów nie wahają się rozpoczynać wojen, dokonywać zamachów lub wywoływać katastrofy ekologiczne. Wszystko w imię własnych zysków. Trochę nas to pewnie przeraża, ale dopóki rzecz dzieje się gdzieś daleko od nas, nie rozumiemy w pełni tego zjawiska, bezmiaru jego okrucieństwa i bezwzględności.

Co ma Afryka do Polski, bo przecież akcja książki Rettingera dzieje się w naszym kraju? Odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta – Polska to kraj niewiele różniący się od tych leżących po południowej stronie Morza Śródziemnego. Różni nas jedynie kolor skóry i pogoda, cała reszta niepokojąco się zgadza. Prawo obowiązuje tylko słabych i biednych, a łapówka nadal pozostaje głównym rodzajem wynagrodzenia urzędników wszystkich szczebli. Policja czy tajne służby niewiele wiedzą, przy czym połowa z nich i tak bierze pieniądze z nielegalnych źródeł, bo przecież zarabiają tak mało, że nie mogą wyżyć z pensji. Dziennikarstwo zajmuje się jedynie tanimi sensacyjkami zbrodni w afekcie lub przyklaskuje władzy. Wszyscy zaś mieszkańcy kraju nad Wisłą zginają się w pas przed każdym, kto mówi z obcym akcentem i wysiada z drogiej limuzyny. Mentalność postkolonialna nie dotyczy przecież jedynie ludzi w Afryce czy Azji, świetnie widać ją na ulicach naszych miast.

Taka jest właśnie Polska oczyma Rettingera. Klasa to właśnie opowieść przedstawiająca naszą rodzimą rzeczywistość bez żadnych upiększeń. Trudno zresztą się z jego wizją nie zgodzić, niepokojąco jest bliska prawdy. Bananowa Rzeczpospolita przecież wychodzi z każdej afery dotyczącej polityków, sędziów, dziennikarzy, biznesmenów. Gra związana z planowanym wydobyciem gazu łupkowego do złudzenia przypomina walkę o ukryte w ziemi bogactwo, tak dobrze przedstawioną w powieści. No, może za wyjątkiem policyjnych pościgów w centrum Warszawy, bo te rzadko kończą się regularną bitwą.

Można, jak czyni to Agnieszka Holland na czwartej stronie okładki, nie zgadzać się na ponurą diagnozę Rettingera. Można przymknąć oko na korupcję, służalczość wobec bogatych cudzoziemców, robienie interesów na granicy prawa. Można tego zupełnie nie widzieć, żyjąc w świecie własnego ogrodzonego osiedla i korporacyjnej pracy. Nie znaczy to jednak, że ten świat pozostanie fikcją. Nie można jednak przegapić Klasy. Jej lektura może być po prostu podglądaniem innego świata, zupełnie odmiennego od naszej codzienności.

Klasa to przede wszystkim niesamowicie wciągająca lektura. Można zaryzykować twierdzenie, że jest klasą samą w sobie. Przed lekturą należy zarezerwować wolny wieczór, bo książkę naprawdę bardzo ciężko odłożyć na półkę. Po lekturze zaś zostaje pewien niepokój. Jeśli zaś zastanawiamy się nad przeczytaną książką, oznacza to właśnie obcowanie z dobrą literaturą. Myśląc o przeczytanej Klasie czekam niecierpliwie na kolejne książki Rettingera.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s