PM Nowak, Na pokuszenie

PM Nowak już w debiucie wymyślił sobie osobną niszę i w swej drugiej powieści trzyma się tego pomysłu. Ożywienie klasyki w nowych dekoracjach przypomina nieco nowoczesne adaptacje sztuk teatralnych. Bez obaw jednak, nie ma w książce podejścia zbyt awangardowego – to kryminał o klasycznych korzeniach.
PM Nowak, Na pokuszenie

PM Nowak, Na pokuszenie

Kiedy na posiedzeniu zarządu spółki OKZ Development jeden z członków zarządu umiera chwilę po spełnieniu toastu, wszyscy podejrzewają zawał serca. Jedynie brat zmarłego ma wątpliwości, zdawało mu się bowiem, że wyczuł zapach migdałów. Sekcja zwłok potwierdza, iż mężczyznę otruto. Rozpoczyna się śledztwo, które prowadzą komisarz Zakrzeński i prokurator Wilk.

Cyjanek w zamkniętym pokoju? Motyw znany od lat, niemalże od początku nowoczesnej powieści kryminalnej, a co najmniej od czasów Agathy Christie. Jak pasuje do realiów współczesnej podwarszawskiej miejscowości? Szybko się przekonujemy, że wręcz idealnie, co zapewne jest dużą zasługą autora. PM Nowak wie, że w zalewie kryminałów trzeba się wyróżnić pomysłem, a ten użyty w powieści działa świetnie. Zbrodnia i śledztwo są jednocześnie tradycyjne i nowoczesne, przy czym tradycja związana jest z fabułą, a nowoczesność ze światem przedstawionym. Wspólnie tworzą zgrabną całość.

Począwszy od krótkiej historii polskiej przedsiębiorczości, jaką obserwujemy na przykładzie właścicieli firmy deweloperskiej, odnajdziemy w książce wiele z tego, co znamy z naszej rzeczywistości. Korzenie firmy sięgają bowiem początku lat transformacji i handlu używanymi ciuchami z zachodu. Podobnie potraktowane zostały inne motywy, te o bardziej klasycznej proweniencji. Szantaż w drugiej dekadzie XXI wieku to nie listy z literami wyciętymi z gazety, ale maile ze zdjęciami zrobionymi telefonem komórkowym. Ceną za milczenie nie są pieniądze, a załatwienie dobrej pracy.

Z klasyki gatunku znamy także parę detektywów. Tutaj pisarz również wprowadził pewne innowacje, które sprawiają, że książka nie jest sentymentalną ramotą czy ckliwą wyprawą w przeszłość. Już w pierwszej części cyklu mogliśmy obserwować duet złożony z komisarza i prokuratora; w Na pokuszenie Nowak rozwinął postaci, trzymając się jednocześnie przyjętych zestawów cech obu panów. Twardy glina jest postacią wiodącą, prowadzi śledztwo w sposób, jaki kojarzy się bardziej z powieścią policyjną niż klasyką. Przesłuchuje, drąży, docieka. Równocześnie nie jest pozbawiony wad, konkretnie zaś jednej – słabości do płci pięknej. Na swoje nieszczęście sypia z kobietami zamieszanymi w sprawę, więc szybko przestaje być obiektywny. Przez seksualne podboje najpierw ucierpi śledztwo, następnie on sam.

Prokurator Wilk nadal jest sympatycznym niezgułą, mało przystosowanym do życia. Łatwowierny i bojaźliwy, przez długi czas będzie raczej unikał podejmowania decyzji dotyczących śledztwa, pozostawiając komisarzowi wolną rękę. Zmieni się dopiero pod wpływem sytuacji i rozwiąże zagadkę. Jego staroświecki styl, na co dzień widoczny w doborze stroju, skłoni go do zagrywki w duchu Herculesa Poirota. Wszyscy zamieszani w sprawę zostaną zgromadzeni w miejscu popełnienia zbrodni i morderca zostanie ujawniony. Nieco to może naciągane, ale jednak działa, wpisując się także w sposób postępowania prokuratora, który lubi przeprowadzać takie efektowne zakończenie.

Niestety, nie wszystko w powieści zostało do końca przemyślane. Uwagi na tematy społeczne rażą niekiedy schematyzmem i naiwnością. Wszyscy doskonale wiemy, ile zarabiają policjanci i dlaczego bycie prokuratorem wymaga nieustannego balansowania na granicy pomiędzy egzekwowaniem prawa a wymaganiami zwierzchników. Potencjalnie najlepszy – zwłaszcza po świetnym wykorzystaniu w Ani jednej rzeczy – wątek dziennikarski został odstawiony na boczny tor. To duża strata dla książki, bo niesie on w sobie naprawdę duży ładunek krytyki społecznej, w intrygujący sposób pokazuje relacje pomiędzy wymiarem sprawiedliwości a światem mediów, a także zawiera sporą dawkę humoru. Wszak dziwna i nieco szorstka przyjaźń prokuratora Wilka i redaktora Walnego stanowi bardzo ciekawy element fabuły. Ich rozmowy, z przyjętą przez obu panów oficjalną formą, są najbardziej dowcipnymi momentami w powieści. Tym większa szkoda, że tak rzadko możemy się na nie natknąć.

PM Nowak nie dał się unieść fali samozadowolenia po dobrze przyjętym debiucie, za który otrzymał nagrodę specjalną Międzynarodowego Festiwalu Kryminału. Napisał jeszcze lepszą książkę, nadal poruszając się we własnym świecie. Pozostaje mieć nadzieję, że dotrzyma słowa i stworzy całą serię, bo Na pokuszenie jest powieścią dobrą. Ja już czekam na kontynuację.

recenzja ukazała się na portalu polter.pl

Reklamy

One comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s