Magnus Montelius, Mężczyzna z Albanii

Wydawnictwo Czarna Owca jest odpowiedzialne za rozpropagowanie w naszym kraju skandynawskiej literatury kryminalnej. Wydawane są dziesiątki tytułów, wśród których można odnaleźć zarówno bardzo dobre powieści, jak iutwory zupełnie chybione. Jak zaklasyfikować Mężczyznę z Albanii, debiutancką książkę Magnusa Monteliusa?
Magnus Montelius, Mężczyzna z Albanii

Magnus Montelius, Mężczyzna z Albanii

Kiedy z punktu widokowego w Sztokholmie spada mężczyzna, policja od początku podejrzewa samobójstwo. Znaleziony w kieszeni albański paszport sugeruje pochodzenie denata. Początkujący dziennikarz Tobias Meijtens dociera jednak do świadka, który twierdzi, że ofiara została zepchnięta. Reporter chce nadal drążyć temat pomimo umorzenia śledztwa, wspierany w tym zadaniu przez sławną dziennikarkę Natalie Petrini. Każdy nowy trop w tej sprawie przynosi im coraz więcej pytań, pojawiają się też różnorakie naciski. Para reporterów nie poddaje się jednak łatwo, dążąc do prawdy ze wszystkich sił.

W Mężczyźnie z Albanii – powieści sensacyjno-szpiegowskiej – znajdziemy wszystkie elementy dobrej i wciągającej historii. Na samym początku dostajemy coś w rodzaju wprowadzenia: wprowadzenie w historię Albanii z czasów zimnej wojny; reszta informacji dociera do nas za pośrednictwem duetu prowadzącego dziennikarskie śledztwo. Postaci wykreowane przez Monteliusa są na tyle dobrze skonstruowane, że niemalże możemy uwierzyć w ich istnienie, a dzięki stopniowej ewolucji bohaterów ich kolejne posunięcia pozostają trudne do przewidzenia. Autor dołożył starań, by nawet drugoplanowe postaci były przedstawione czytelnikom szczegółowo. Samo wykorzystanie dwóch osób szukających prawdy nie jest niczym nowym, ale rozwój wzajemnej relacji Meijtensa i Petrini zasługuje na uwagę. Zresztą lektura książki nie raz przekona nas, że autor – choć debiutant – dobrze radzi sobie z rozgrywaniem znanych z gatunku motywów i wątków w nieoczywisty oraz zaskakujący sposób, dzięki czemu trzyma swych czytelników w napięciu do ostatniej strony.

Literatura popularna opiera się głównie na schematach, a miarą jakości danej powieści może być ich nowatorskie wykorzystanie. Mężczyzna z Albanii zawiera sporo takich porozrzucanych tropów; ich odnajdywanie jest naprawdę przyjemne. Miłośnicy lektur z kręgu skandynawskiej literatury kryminalnej bez większego trudu dostrzegą nawiązania do innych książek z północnego krańca Europy. Umiejscowienie akcji w roku 1990 przywołuje na myśl pojawienie się Kurta Wallandera. Pierwsze dwie powieści autorstwa Henninga Mankella traktowały właśnie o dynamicznie zmieniającym się świecie, pozbawionym nagle tamy w postaci żelaznej kurtyny. Jednak u autora Mężczyzny z Albanii tematyka jest nieco odmienna, jego bohaterowie nie przeżywają rozterek związanych ze zmianami zachodzącymi w świecie, raczej tylko działają w określonej rzeczywistości. Najwięcej wspólnego – jeśli chodzi o porównania z prozą Mankella – ma powieść Monteliusa z książką zatytułowaną Chińczyk. Ten rozrachunek z doświadczeniem pokoleniowego buntu lat sześćdziesiątych, udziałem w radykalnych ruchach lewicowych i sposobem ich oceny po latach wywołuje u czytelnika niemalże identyczne skojarzenia jak historia Meijitensa. To samo rozczarowanie, te same kariery zbudowane na porzuceniu młodzieńczych ideałów. Co prawda bohaterowie Mankella nieco mocniej wierzą w dawne ideały, ale mechanizm jest praktycznie taki sam. Młodzieńcza naiwność została dawno utracona, po latach każdy zajęty jest robieniem kariery.

Dziennikarskie śledztwo prowadzone przez dwie osoby przypomina z kolei bestsellerową trylogię Millenium Stiega Larssona. Podobnie bezkompromisowość i brak zaufania do władz, tak mocno podkreślane przez twórcę postaci Lisbeth Salander. Montelius, tak jak i najsłynniejszy obecnie szwedzki autor powieści sensacyjnych, podejmuje tematy niewygodne i trudne dla warstwy rządzącej. Szpiegostwo i ukrywanie szpiegów w imię czyichś partykularnych interesów stają się gorzkim oskarżeniem szwedzkiej demokracji, która na zewnątrz zawsze prezentuje fasadową równość i sprawiedliwość.

Mężczyzna z Albanii to książka bardzo dobra – dla wszystkich tych, którzy lubią powieści szpiegowskie, dziejące się raczej na zasadzie partii szachów dwojga mistrzów, przewidujących kolejne ruchy przeciwnika lub odkrywających nowe elementy całościowej układanki. Powieść rozgrywa się przy restauracyjnych stolikach, w wywiadach i rozmowach z wieloma ludźmi, nie znajdziemy w niej trzymających w napięciu scen pościgu, rozbrajania bomb czy strzelanin. Pojawia się co prawda kilka trupów, ale śledztwo jest nietypowe, skoncentrowane na przedstawieniu historycznych kwestii ideologicznych, które wymagają od czytelnika nieco większej uwagi niż typowa powieść kryminalna. Jako wielbiciel tego rodzaju pisania stawiam wysoką notę i uzbrajam się w cierpliwość w oczekiwaniu na następną powieść Monteliusa. Nie jest to może dzieło na miarę tuzów gatunku, ale jeśli autor utrzyma poziom, będzie jednym z godnych śledzenia twórców kryminalnych opowieści.

recenzja ukazała się pierwotnie na portalu polter.pl

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s