Luke Delaney, Nieuchwytny

Jestem zawsze bardzo sceptyczny wobec literatury sensacyjnej pisanej przez byłych policjantów. Znajomość realiów, technik operacyjnych i całego szeregu kwestii związanych z pracą w policji nie zawsze służy literaturze. Fikcja nie musi przecież wiernie trzymać się szczegółów, musi być jedynie spójną i interesującą wizją. Luke Delaney wychodzi z tej próby z tarczą.

Luke Delaney, Nieuchwytny

Luke Delaney, Nieuchwytny

Nieuchwytny to dość nietypowy thriller. Mnóstwo twórców literatury kryminalnej przyzwyczaiło nas do schematyczności gatunku, do następujących po sobie ciągów zdarzeń, bez których nie wyobrażamy sobie często kryminału. Delaney postawił na oryginalny pomysł, co okazało się strzałem w dziesiątkę. Jego książka to na pozór jedynie ograny mocno pościg za seryjnym mordercą, ale z dodatkiem elementu zaskoczenia. Były policjant robi rzecz arcyciekawą – każe swojemu przestępcy zmieniać swoje modus operandi. W Nieuchwytnym nic nie jest oczywiste, odnajdywanych ciał nic nie łączy, profilerzy nie mają tu nic do roboty (swoją drogą Delaney pisze wprost o tym, że literackie i filmowe przedstawienia ogromnej użyteczności działań profilerów nijak się mają do rzeczywistości policyjnej harówki podczas śledztwa). Pomysł naprawdę robi wrażenie.

Autorski zamysł jest bardzo ciekawy, wykonanie trochę jednak momentami kuleje. Podczas lektury miałem wrażenie, że Delaney jakby nie potrafił udźwignąć dwóch zadań naraz. Skoncentrowany mocno na rozwoju fabularnym zaniedbał nieco wartości literackie, na przykład językowe. Nie czytałem w oryginale, ale raczej trudno tu winić autora. Nieuchwytny jest książką debiutancką, więc potknięcia są dopuszczalne, nie ma ich zresztą tak dużo, by były uciążliwe dla czytelnika.

Nieuchwytny to książka mocna, co chwilę wychodzi z Delaney’a policjant. Nie mam tu na myśli nadmiernej ilości przekleństw czy przemocy, nie ma też (oczywiście) rasistowskich czy seksistowskich żartów. Co kilkanaście stron możemy się jednak natknąć na ciekawe przemyślenia na temat pracy w policji, przeważnie mówiące rzeczy już znane, jak niskie płace, nienormowany czas pracy powodujący rozpad więzi rodzinnych, wreszcie pewnego rodzaju znieczulenie na okropieństwa śmierci czy podrzucanie dowodów na miejsca przestępstwa. Możemy jednak przeczytać i o sierżancie, który najbardziej lubi ten moment, gdy jedzie przez miasto na sygnale, w kilka samochodów po to, by otoczyć jakiś budynek, wkroczyć do środka i aresztować przestępców. Nasz policjant żałuje jedynie, że podobne akcje zdarzają się bardzo rzadko.

Nieuchwytny to świetnie pomyślany thriller o łapaniu seryjnego mordercy. To także dobrze opisane realia londyńskich ulic. Autor pozostawia zakończenie sugerujące dalsze części, czekam więc cierpliwie. A tym, którzy jeszcze nie poznali debiutanckiej książki Luke’a Delaney’a, proponuję szybkie nadrobienie zaległości.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s