Friedrich Ani, Ludzie za ścianą

Wydawnictwo Czarne reklamuje książkę jako thriller kryminalny. Ja tam wielu cech thrillera nie widzę, akcja wcale nie pędzi, wręcz snuje się nieśmiało, niejednokrotnie nawet kręcąc się bezradnie w kółko. Może to zabrzmi paradoksalnie, ale dzięki ukazaniu poczucia bezradności detektywa, jedynie zyskuje w oczach czytelnika. Cała historia w Ludziach za ścianą staje się po prostu wiarygodna.

W powieści zaginieni są najważniejsi. Każda z trzech zaginionych osób ucieka od dotychczas prowadzonego życia, szukając swojego szczęścia gdzieś indziej. Nikomu się nie udaje, ale najważniejsze, że w ogóle próbowali. Ich krok to po prostu dramatyczne wołanie o pomoc, niczym demonstracyjne próby samobójcze, które raczej mają na celu zwrócenie uwagi na cierpienie niż faktyczną samozagładę.

Friedrich Ani, Ludzie za ścianą

Friedrich Ani, Ludzie za ścianą

Były policjant, obecnie prywatny detektyw Tabor Suden, to dość typowy charakter wśród postaci literatury kryminalnej. Po pięćdziesiątce, samotny i po przejściach. Wciąż pije piwo, dość często przetykane sznapsem, w samotności lub w towarzystwie osób przypadkowych, na przykład aktualnie wypytywanych. Jest dobry w swej pracy, więc ma rezultaty, odnajduje zaginionych, ale nikomu nie przynosi to ulgi. Nie ma radości wśród odnalezionych, nie ma radości wśród rodzin i znajomych, nie ma też radości w samym detektywie.

Język tej książki jest strasznie chropawy, przyciężki, momentami bardzo nużący. To na pewno nie utwór z gatunku „czyta się szybko”. Tu każdy akapit jest spiętrzeniem myśli i zdarzeń, zupełnie często nie mających związku z prowadzonym śledztwem. Jednak im dłużej czytamy prozę Ani tym bardziej utwierdzamy się w przekonaniu, że książka jest wiernym zapisem życia. Ludzie za ścianą to wspaniały przykład na to, że rzeczywistość wcale nie jest wspaniała i cudowna. Rodzimy się, żyjemy i umieramy samotni, na próżno szukając szczęścia. Doprowadzeni do rozpaczy znikamy lub próbujemy zniknąć, ale boleśnie przekonujemy się o tym, że skaza tkwi w nas samych, nie w otoczeniu.

Ludzie za ścianą to książka trudna i niełatwa w odbiorze. Czytelnicy powodowani chęcią rozrywki mogą szybko poczuć się rozczarowani, bo nie tego oczekują od powieści określanych mianem thrillera kryminalnego. Jeśli jednak ktoś poszukuje książki będącej dziełem mającym nieco większe ambicje, nie zawiedzie się na pewno. To utwór, który zostaje na długo w pamięci.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s