David Hewson, Dochodzenie

Jestem zazwyczaj bardziej niż sceptyczny wobec książek, które powstały ze scenariuszy, czy to filmowych czy telewizyjnych. Jednak duński serial – amerykańska wersja jest słabiutka bardzo – wciągnął mnie w swój ciemny świat tak bardzo, że nie mogłem się oprzeć pokusie sprawdzenia, jak David Hewson poradził sobie z tym zadaniem. Poradził zaś sobie dość dobrze.

David Hewson, Dochodzenie

David Hewson, Dochodzenie

Dochodzenie w wersji książkowej to w gruncie rzeczy nieco bardziej rozbudowany scenariusz. Opisy są co prawda krótkie, zdania też raczej pojedyncze, a jednak i tak mamy do lektury niemalże 800 stron tekstu. Bez obaw jednak, dialogi popychają cały czas sprawy do przodu w takim tempie, że nie zauważamy nawet przewracania kolejnych stron.

Kto pamięta serial ten pamięta cały korowód podejrzanych. Za każdym razem dowody są właściwie niezbite, a my jesteśmy przekonani, że odkryliśmy sprawcę mordu na młodej dziewczynie. Jednak na tym polega właśnie genialność tej fabuły – kiedy wszystko jest jasne, pojawia się nagle zupełnie inny kąt patrzenia na śledztwo, jakieś nowe fakty i osoby. Znów mamy kogoś innego na celowniku. A samo zakończenie i tak wywiedzie nas w pole.

Owszem, można przyczepić się tu i ówdzie do Hewsona o zbytnią powierzchowność w budowaniu świata powieści. Wydaje się jednak, że to lektura stworzona w gruncie rzeczy dla miłośników serialu, więc oni powinni wybaczyć, tak jak i ja to czynię. Ktoś, kto nie zna zaś żadnej wersji telewizyjnej, może momentami czuć się zagubiony mnogością wątków i postaci. Warto jednak spróbować zanurzyć się w ten mroczny świat, w którym zbrodnia miesza się z władzą, szaleństwem, miłością i przyjaźnią w sposób tak skomplikowany, iż niemalże wierzymy, że opowiada on prawdziwą historię. Niemalże, bo wciąż jednak życie jest ciekawsze od książek. Kto jednak chce odpocząć od rzeczywistości i przeżyć coś ekscytującego, śmiało po Dochodzenie może sięgać.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s