Katarzyna Bonda, Polskie morderczynie

Literatura faktu ostatnio w Polsce sprzedaje się najlepiej. Albo prawie najlepiej, ustępując jedynie literaturze romansowej, produkowanej na masową skalę. Oprócz miłości uwielbiamy podglądanie, więc poczytność tak zwanej literatury faktu rośnie. Ten fakt postanowiła wykorzystać Katarzyna Bonda. Niestety, z dość wątpliwym skutkiem końcowym. Niemniej jednak podobno książka się sprzedaje dobrze. W końcu ma już drugie wydanie.

Katarzyna Bonda, Polskie morderczynie

Katarzyna Bonda, Polskie morderczynie

Książka Bondy to rozmowy z kilkunastoma polskimi morderczyniami. Każda opisuje swoją historię, a te historie takie podobne do siebie, że właściwie po przeczytaniu trzech, może czterech, wiemy już wszystko. Ciężkie dzieciństwo, przemoc, patologia, alkohol, narkotyki, chęć zarobienia paru groszy i zemsta. Nic ciekawego, żadnych serii zabójstw, żadnego układania jakieś większej całości, częstokroć nawet żadnego planowania. Ot, zabójstwo pod wpływem chwili zamroczenia złością, alkoholem, narkotykami.

Dobrym, najlepszym właściwie elementem książki są wypisy z akt sądowych na końcu każdej rozmowy. Możemy na tej podstawie wyrobić sobie opinię na temat tego, co i jak opowiedziała nam bohaterka. Do prawdy nie dochodzimy, nie ma tak dobrze w tym życiu, niemniej jednak to ciekawe doświadczenie.

Na osłodę dostajemy trzy rozmowy. Policyjny profiler, dyżurny seksuolog kraju i pani z więziennictwa, dyrektorka zakładu karnego. Te wywiady banalne, ale jest jedna rzecz, która cieszy. Otóż w gruncie rzeczy każda z tych osób na pytanie o to, czy istnieje „zbrodnia kobieca” odpowiada inaczej! I to jest kwintesencja tego, co wiemy po przeczytaniu tej książki. Nie wiemy nic. Znamy jedynie zestaw dyżurnych komunałów psychologicznych o banalności zła, o złych warunkach dorastania, o potrzebie resocjalizacji i zasadzie mocno ograniczonego zaufania wobec osadzonych kobiet.

Choć może jestem zbyt surowy. Może źle oceniam fakt, że wszystkie te kobiety raczej nie mają tytułów naukowych, w większości nie są też tytankami intelektu. Widać to w zamieszczonych zdjęciach, gdzie każda wygląda – sądząc po stroju, uczesaniu, makijażu – jak fanka zespołu discopolowego. Nie ma w tym nic złego, po prostu w tych kręgach tak się nosi. A także i zabija, popełniając „typową polską zbrodnię” – wbicie w brzuch kuchennego noża przy czwartej flaszce. Jeśli spodziewacie się czegoś wyrafinowanego, musicie sięgnąć po literaturę piękną. Ona pokazuje właśnie piękno zbrodni. Te z życia wzięte zupełnie do niej nie pasują.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s