Anna Politkowska, Udręczona Rosja. Dziennik buntu

Na początku tego tygodnia skazano dwie osoby za zabójstwo Anny Politkowskiej, znanej rosyjskiej dziennikarki zastrzelonej w windzie swojego bloku w październiku 2006 roku. Dobry to moment na to, by przypomnieć o czym pisała, bo nie ulega wątpliwości, że podejmowane przez nią tematy były tak niewygodne dla tak wielu, że sprowadziły na nią śmierć.

Anna Politkowska, Udręczona Rosja. Dziennik buntu

Anna Politkowska, Udręczona Rosja. Dziennik buntu

Udręczona Rosja. Dziennik buntu to dziennik pisany od grudnia 2003 do końca sierpnia 2005 roku. Ważne to daty, bo w tym okresie rozpoczęła się nowa Rosja – kraj Władimira Putina. Przeprowadzone w 2003 wybory do Dumy sprawiły, że opozycja właściwie przestała się liczyć. Putin umacniał swą władzę, eliminując po kolei oligarchów, na czele z Chodorkowskim. To także wówczas nastąpił terrorystyczny atak na szkołę w Biesłanie, gdzie zginęło ponad 300 osób, głównie dzieci, zgromadzonych 1 września na uroczystym rozpoczęciu roku szkolnego. O tym wszystkim pisze Politkowska, niejako obok swoich artykułów. A także o wielu innych sprawach.

Politkowską czytać dziś należy z kilku powodów. Po pierwsze – lepiej zrozumiemy to, co dzieje się dziś w Rosji. Mimo, iż zajmowała się wojną – a dokładnie dwiema – w Czeczenii, podobną taktykę możemy zobaczyć dziś na Ukrainie. Nadal pojawiają się dziwne oddziały, nadal Rosja próbuje na nowo odbudować terytorium utracone po rozpadzie ZSRR. Putin jest już nowym carem, opozycja polityczna nie istnieje lub nie ma realnej siły. Społeczeństwo zaś zobojętniało na wszystko.

Drugim z powodów może być poznanie dziennikarstwa, które jest obiektywne i zaangażowane jednocześnie. Obiektywne w tym sensie, że pokazuje racje dwóch stron, zaangażowane zaś dlatego, że dziennikarce najczęściej blisko do problemów zwykłych ludzi. Mnóstwo u niej relacji o kłopotach emerytów, skazanych często na powolne umieranie przez państwo, którego potęgę budowali całe życie. Pełno przykładów na to, jak w Rosji traktuje się rekrutów, często doprowadzając ich do śmierci nie tylko na polu bitwy. Sporo też i o tym, że władza zupełnie odsunęła się od ludzi, którym ma służyć, a zajmuje się jedynie złodziejstwem, czując się bezkarnie tylko dlatego, że bezgranicznie popiera Putina. Takiego dziennikarstwa w Polsce dziś nie ma, bo tak zwani dziennikarze niepokorni są zależni od partii opozycyjnych, wypełniają jedynie funkcje propagandowe. Politkowska pisze krytycznie nie tylko o Putinie i jego dworze, ale nie szczędzi także słów krytyki demokratycznej opozycji, która coraz bardziej traci na znaczeniu także przez swą własną indolencję. Jest po prostu dziennikarką uczuloną na to, co dzieje się tu i teraz, na zgłębienie istoty problemu i dotarcie do prawdy.

Po trzecie wreszcie warto poświęcać czas na lekturę zamordowanej dziennikarki dlatego, by zobaczyć na własne oczy, że demokracja i wolność, o której tak wiele ostatnio mogliśmy usłyszeć przy okazji 4 czerwca, nie jest czymś danym raz na zawsze. Trzeba o nią walczyć, trzeba mieć siłę do tego, by bronić swoich przekonań, swojego człowieczeństwa. W przeciwnym razie ludzie dzierżący władzę nie zawahają się przed rozszerzaniem swoich uprawnień kosztem społeczeństwa. Jeśli zatem komuś wydaje się, że w Polsce nie jest tak źle – póki co dziennikarze nie giną, a bojówki partii rządzącej nie rozbijają lokali przeciwników politycznych – to musi pamiętać także i o tym, że nie jest to stan dany na zawsze.

Lektura Udręczonej Rosji Politkowskiej jest trudna, bo opisuje rzeczy, którym daleko od rzeczywistości pokazywanej w telewizyjnych wiadomościach. Jej lektura boli, co jest dowodem na to, że książkę tę – a także i inne – przeczytać trzeba koniecznie. Wszystko co dobre, rodzi się wszak w bólach.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s