Agata Chróścicka, Kontener

Nie przepadam za bardzo za pisaną przez polskich twórców sensacją, która rozgrywa się w dekoracjach innych krajów. Z naszymi kompleksami, z naszym powierzchownym rozumieniem realiów obcych krajów, wychodzą z tego nudne do bólu klisze, powtarzane regularnie od kilkudziesięciu już lat. Agata Chróścicka w powieści Kontener niestety nie uniknęła tego losu.

Agata Chróścicka, Kontener

Agata Chróścicka, Kontener

Potencjalnie to mogłaby być powieść dobra, bo zamysł fabuły świetny, choć również odrobinę sztampowy. Dziennikarskie śledztwo połączone z pozyskaniem „głębokiego gardła” ukrytego w złej korporacji i działającego z osobistych pobudek, nie jest przecież niczym nowym w ramach gatunku. Ciekawe dla czytelnika rzeczy mogłyby się rozgrywać wewnątrz tego schematu, ale wymagałoby to od autorki nieco większego polotu i znacznie większych kompetencji językowych, bo sporo zdań zupełnie „nie brzmi”, jest dziwne składniowo  i zwyczajnie sztuczne.

Z pozoru Kontener mógłby być także wzięty za zaangażowaną politycznie powieść sensacyjną, może trochę w stylu skandynawskim. Niewątpliwie nie mamy naszych rodzimych książek tego typu zbyt wiele, byłoby to zatem spore osiągnięcie, zarazem zaś szansa na stworzenie własnej niszy, co mogłoby zaowocować pozyskaniem oddanych czytelników. Co w przypadku zapowiadanej serii tylko wzmocniłoby pozycję autorki. Niestety, ta szansa nie została należycie wykorzystana. Zła korporacja, która ciągnie zyski z nielegalnego obrotu lekami na AIDS, które pierwotnie miały być przeznaczone na pomoc krajom afrykańskim, okazuje się nie do końca zła, bo to przecież tylko kilka osób było zamieszane w nielegalny proceder. Przywoływane w powieści dyskusje w pubie pomiędzy alterglobalistą z Korei i konserwatywnym Hiszpanem również nie wnoszą niczego nowego. Kilka stron narzekania to stanowczo zbyt mało, by uznać to za powieść z przesłaniem. Chyba, że za przesłanie nadrzędne uznamy ukrytą między wierszami powieści a biografią autorki niechęć do pracy w korporacjach.

Kontener jest zatem odrobinę interesujący, ale nie aż tak dobry, jak mógłby być, rozwijając atrakcyjny temat. Jeśli powstanie kontynuacja, będę ciekawy wyniku. Na razie zaledwie dostatecznie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s