Izabela Szolc, Cichy zabójca

Mam pewien problem z tą książką. Jeszcze nie wiem, jak ją oceniać. Problem jest, bo nadal waham się pomiędzy uznaniem tej powieści za coś wartościowego z jednej strony, a za kiepską literaturę z drugiej. Ale może się wyjaśni, na przykład za pomocą tej notki.

Izabela Szolc, Cichy zabójca

Izabela Szolc, Cichy zabójca

Plus jest już widoczny od pierwszych stron. Warszawa Izabeli Szolc jest miastem żywym, nie pocztówką z telewizyjnego serialu. W tym mieście są bezdomni, nastolatki płci obojga robiące laskę za papierosa, odrapane komisariaty, na których nadal pisze się raporty na maszynie z lat późnego Gierka. To miasto, w którym niewiele osób jest szczęśliwych, większość nienawidzi swojego życia, ale nie ma odwagi go zakończyć. To właśnie tak naprawdę powieść egzystencjalna, w której życie nie jest darem, a przekleństwem od losu. Nic się nie udaje, nic dobrego nas nie czeka. Za takie pisarstwo naprawdę należą się Szolc słowa uznania. Przełamanie stereotypu, jakoby tylko mężczyźni mogli pisać prozę brutalną i pesymistyczną zarazem, w tym wypadku się powiodło.

Niestety, w warstwie sensacyjnej fabuły wieje nudą okropną. Wątek zabójcy, który chce się zemścić na policjantce, jest tak ograny, że właściwie od samego początku wiemy, jak potoczy się cały, łącznie z finałem. Inne sprawy są banalne, powierzchowne, nie prowadzące do rozwiązań żadnych. Pod tym względem powieść jest naprawdę słaba.

Zdecydowałem jednak przechylić wahadło na stronę pozytywów. Jeśli weźmiemy pod uwagę interpretację, w której autorka wykorzystuje popularność kryminału do napisania powieści o tym, co dzieje się „tu i teraz” z człowiekiem, to jest naprawdę dobra książka. I, uwzględniając wszelkie niedociągnięcia, godna polecenia. Choćby z tego względu, że nikt inny tak jak Szolc nie pisze.

Reklamy

2 comments

  1. Ja mam do pani Szolc bardzo ambiwalentny stosunek. Kiedyś przeczytałam jej książkę „Połowa nocy” (miałam wtedy 13 lat) i byłam zachwycona. Teraz nie ma siły, która by mnie przekonała, żeby przeczytać cokolwiek jej autorstwa. Z drugiej strony z jakiegoś powodu wspominam z niejakim sentymentem jej powieść, więc może nie była wcale taka najgorsza, tylko mnie po prostu przestał się podobać sposób, w jaki pisze.

  2. No właśnie językowo i fabularnie jest słabo, ale pewna ilość celnych obserwacji społecznych moim zdaniem podnosi ocenę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s