Czy tylko bloger głodny jest wiarygodny?

Jest takie powiedzenie, które głosi, że „tylko artysta głodny jest wiarygodny”. Czytanie blogów – nie tylko książkowych zresztą – pozostawia mi to ciągle w pamięci. Odkąd okazało się, że bycie postacią blogującą można przekuć na brzęczącą monetę, coraz bardziej. Profesjonalizacja, recenzenctwo, kryptoreklama i otwarte nawoływanie do kupowania sprawiły, że blogi stały się zwyczajnie nudne. Coraz częściej wieje sztampą, coraz częściej recenzja jakiegoś produktu przypomina opis producencki, do którego ktoś czasem dodał emotikony, by było bardziej zrozumiale i by wyglądało na autentyczny opis przeżyć towarzyszący używaniu jakiegoś produktu (kremu, telefonu, książki, płyty – niepotrzebne skreślić). Gdzieś w tym wszystkim zniknęła pasja, która napędzała ludzi. Jeśli wyznacznikami popularności blogów są częściej konkursy lub rozmowy z twórcami, gdzie zestaw pytań jest właściwie standardowy, to chyba jednak nie w tę stronę idziemy.

Nie mam zamiaru krytykować nikogo za „komercję”, bo nie mam już 17 lat i nie przesiaduję na koncertach niezależnych kapel, których dziś nikt nie pamięta. Lubię jednak mieć świadomość tego, co czytam. Jeśli zatem mam zamieszczone info, że książka została przeczytana „dzięki uprzejmości”, to przynajmniej czuję się poinformowany. A na tym przecież także polega krytyka, jest to jedna z jej funkcji. Chyba, że blog to nie krytyka, a tablica ogłoszeń. W takim wypadku może faktycznie za dużo mi się wydaje lub też nie rozumiem już sieci.

Co zaś do odpowiedzi na pytanie postawione w tytule. Mimo wszystko wierzę, że jednak „bloger dobry jest wiarygodny” (dotyczy oczywiście obu płci, ale żeńskie końcówki nie mają tego słabego rymu;) Jeśli ktoś pisze dobrze, to jest wiarygodny. Niezależnie od tego, czy „współpracuje” z wydawnictwem czy jedynie recenzuje książki, które lubi bądź nie. Wierzę też, że powoli kurz nie do końca dobrze pojętej przez obie strony współpracy opadnie i zostaną rzeczy naprawdę wartościowe. Pisanie o książkach to przecież aktywne czytanie, prawda?

Reklamy

2 comments

  1. Dokładnie! Niestety wpływ wszelakich firm na blogerów jest zdecydowanie większy w przypadku blogów modowych i kosmetycznych. Jamosobiście już nie mam chęci, ani sie na czytanie takich blogów. Tak jak pisałeś brakuje pasji. Oryginalności. Straciłem wiarę w te blogi, ale mam wiarę w blogerów książkowych. Jest kilka blogów, w których widać, że autor autentycznie „przeżył książkę”. Ja sam kiedy piszę bacznie pilnuję tego by moje słowa nie były sloganami, które niepotrzebnie odstraszają czytelnika. Ale niestety nie każdy o to dba…

    1. Dzięki za dobre słowo. Jak napisałem, jak coś jest dobre – w tym przypadku recenzja książki – to się obroni. Tak przynajmniej to działało do tej pory…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s