PM Nowak, Ani żadnej rzeczy

Co przychodzi nam na myśl, kiedy widzimy gdzieś na półce etykietkę „kryminał klasyczny”? W naszej głowie pojawiają się niemal natychmiast dawne angielskie dwory, detektywi posługujących się jedynie własnym umysłem, fabuła rozpisana na kilka podstawowych wariacji, w której najważniejsze będzie obalenie niepodważalnego alibi. Czy można napisać klasyczny kryminał w zupełnie innych dekoracjach? Na przykład we współczesnej Warszawie? PN Nowak przekonuje, że może się taki dość odważny zamiar powieść z powodzeniem. Ani żadnej rzeczy… to książka klasyczna, choć w nowych dekoracjach. Czyta się ją z pewnym uczuciem dawnej znajomości, co akurat w tym wypadku nie jest zarzutem. Mi osobiście kojarzy się z powieściami kryminalnymi polskich autorów sprzed kilkudziesięciu lat, opisujących zbrodnie wyższych sfer, tak zagranicznych jak i polskich.

PM Nowak, Ani żadnej rzeczy...

PM Nowak, Ani żadnej rzeczy…

Wątek kryminalny jest oczywiście dominujący. Wydaje się znany od lat, a jednak wciąż jest aktualny, tak jak wciąż aktualne są tematy miłości, zdrady, zranionych uczuć. Obcowanie z książką Nowaka to coś w rodzaju przejażdżki wehikułem czasu. Bogaty starszy mąż, atrakcyjna młoda żona, odległy krewniak, młody korepetytor. Trójkąt, czworokąt miłosny, ale czy na pewno? Na dodatek niepodważalne alibi każdego z podejrzanych o zamordowanie kobiety. Zagadka nie jest tak prosta, jakby to wynikało z tego krótkiego opisu, więc czytelnik będzie miał przyjemność z prowadzenia własnego śledztwa.

Faktem jest, że klasyczna intryga, znana nie tylko z angielskich pierwowzorów, ale także i z powieści wydawanych w PRL jeszcze w latach osiemdziesiątych, nie zestarzała się. Dekoracje Nowak zmienił jednak na współczesną Warszawę. Stąd znajdziemy w książce ukrytego homoseksualistę, studentów palących trawkę, wiecznie zakorkowaną stolicę. W tym wszystkim porusza się para detektywów, w której pierwsze skrzypce odgrywa policjant, komisarz Jacek Zakrzeński. Jego współpracownik, młody prokurator Kacper Wilk, jest typowym pomocnikiem mistrza. Niezgrabny, zakompleksiony, posiada jednak rzadką cechę widzenia spraw w sposób niekonwencjonalny. Tym samym staje się niezbędny dla komisarza Zakrzeńskiego. Obaj mają swoje wady i zalety, dzięki czemu nie tylko tworzą ciekawą powieściową parę, ale przede wszystkim budzą sympatię czytelnika.

PM Nowak udanie odświeżył klasykę. Jeśli zatem ktoś posiada – zupełnie tak samo jak ja, a i sam autor pewnie też – dużą słabość do dawnych kryminałów, pokazujących zbrodnie oparte o logiczne myślenie, coś w rodzaju dawnej „Kobry” czy śledztw porucznika Columbo na przykład, nie powinien zwlekać ani chwili i zacząć lekturę Ani żadnej rzeczy… Osobiście rozpoczynam polowanie na część drugą, zatytułowaną Na pokuszenie.

Reklamy

3 comments

  1. Zawsze uważałem, że połączenie starości z nowością, klasyki z nie standardowym myśleniem może być źródłem świetnych dzieł.:) Fajna recenzja 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s