Val McDermid, Syreni śpiew

Lata 90. ubiegłego wieku stały się latami fascynacją seryjnymi zabójcami. Takie powieści – a raczej ich ekranizacje – jak Milczenie owiec sprawiły, że nastąpiła moda na podobne produkcje na polu literatury kryminalnej. Jak zawsze w takim wypadku, większość produktów okazała się beznadziejnie słaba. W przypadku Val McDermid nie ma jednak powodów do niepokoju. Syreni śpiew to naprawdę dobra książka.

pobrane (1)W Bradfield, jednym z miast na północy Anglii, giną brutalnie mordowani mężczyźni. Zwłoki znajdowane są w dzielnicy klubów gejowskich, więc wszystkie tropy zdają się prowadzić do kogoś o homofobicznych poglądach. Policja szybko typuje sprawcę, nawet go aresztuje, ale seria zabójstw nie ustaje. Pomóc może sięgnięcie po poradę eksperta od psychologii, który stworzy profil przestępcy. Doktor Tony Hill będzie miał duży wkład w ostateczne ujęcie sprawcy.

Książka wyszła w 1995 roku. Wpisuje się we wspomniany wyżej trend, zawierający powieści o seryjnych mordercach. Czyni to z perspektywy policyjnej powieści proceduralnej, choć nie tylko. Jest także psychologicznym opisaniem motywów zbrodniarza. Jest czymś nowym, początkiem serii kryminałów pokazujących nowe sposoby pracy policji. Na nowe czasy nowe metody. W chwili, gdy wiedza o pracy policji jest coraz bardziej powszechna, metody śledcze muszą się zmieniać, by w ogóle było możliwe złapanie mordercy. Jakość prozy McDermid została zresztą doceniona brytyjską nagrodą Gold Dagger, przyznawaną naprawdę wybitnym powieściom kryminalnym.

Książka ciekawa jest jednak zwłaszcza z punktu widzenia swojego podgatunku. Po latach czyta się ją naprawdę dobrze, nic nie straciła na swojej mocy. Czytelnicy lubiący pogłębiony rys psychologiczny na pewno się nie zawiodą. Każdy, kto woli ekranizacje, może zobaczyć Tony’ego Hilla w serialu Wire in the blood. Moim zdaniem najlepszy jest pierwszy sezon, ale to pewnie kwestia gustu. Jak zawsze – serial przynosi nieco rozbieżności względem literackiego pierwowzoru, ale i tak warto.

https://www.youtube.com/watch?v=mIk6fmnfvWI

Advertisements

3 comments

      1. A no właśnie! Bo to seria jest 🙂 Zapomniałam, bo tak zaczęłam jakoś od środka i nie zwróciłam na to uwagi. Będę musiała w takim razie sięgnąć po „Syreni Śpiew”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s