Georges Simenon, Maigret i trup bez głowy

W galerii wielkich literackich detektywów nie może zabraknąć komisarza Maigreta. Ten francuski policjant przez wiele lat był symbolem kolejnego kroku milowego w rozwoju powieści kryminalnej. Dziś ma to raczej dość lekki i w gruncie rzeczy niejednokrotnie trącący myszką wydźwięk, warto jednak potowarzyszyć od czasu do czasu komisarzowi w rozwiązywaniu kolejnych zagadek kryminalnych.

Georges Simenon, Maigret i trup bez głowy

Georges Simenon, Maigret i trup bez głowy

Barka płynąca jednym z kanałów utyka w miejscu. Kiedy jeden z jej właścicieli chce uwolnić śrubę, na powierzchnię wynurza się męska ręka. Policja kontynuuje poszukiwania dalszych części ciała zamordowanego. Po kilku godzinach mają już właściwie wszystko, z wyjątkiem głowy. I osoby winnej tej zbrodni, rzecz jasna. Komisarz Maigret ma jednak przeczucia co do dziwnego zachowania właścicielki jednej z okolicznych restauracji. Śledztwo będzie toczyło się szybko, choć kilka teorii zupełnie się nie sprawdzi. Niemniej jednak na pewno poznamy prawdę o tej makabrycznej zbrodni.

Jak wspomniałem, z dzisiejszej perspektywy pewne rzeczy w tej powieści zwyczajnie nie porywają. Wychowani na kolejnych odcinkach CSI widzowie nie zrozumieją pewnie, że ekipa techników nie znajduje żadnych śladów krwi w umytym wodą z chlorem mieszkaniu. Przez całe śledztwo nie dowiemy się wcale, gdzie została ukryta głowa denata. Musimy pamiętać jednak, że cykl o śledztwach komisarza Maigreta powstawał w latach 1929 – 1972 (ta konkretna zaś w 1955) i stan ówczesnej wiedzy był jednak zupełnie inny.

Kiedy jednak przymkniemy odrobinę oczy, świat zbrodni jaki wyszedł spod pióra Georgesa Simenona na pewno przypadnie nam do gustu. Docenimy nowatorstwo twórcy, który wyszedł od reguł klasycznego kryminału i dodał do niego bardziej pasującą w tamtych latach powieść policyjną. Komisarz jest genialnym detektywem, ale nie działa samotnie. Jest państwowym urzędnikiem, który korzysta z usług swoich bliskich i dalszych pracowników. Niejednokrotnie natkniemy się na opisy – mniej lub bardziej szczegółowe, mniej lub bardziej udane – policyjnych procedur. W powieści Trup bez głowy możemy na przykład odnaleźć bardzo zabawną rozmowę komisarza z młodym policjantem na temat tego, dlaczego policjanci zawsze chodzą parami. Teorii jest kilka, a całą rozmowę kończy pointa komisarza Maigreta, w której stwierdza on, że on potrzebuje towarzystwa po to, by się nie nudzić. 

Poza policyjnymi procedurami ważne jest też w książkach Simenona, widoczne także i w tej, porzucenie wartościowania ludzi. Maigret jest bardzo wyrozumiały dla ludzkich słabości, na przykład alkoholizmu, nie ocenia też w żaden sposób moralności przesłuchiwanych osób. Dzięki temu nie tylko wydaje się być bardziej sympatyczny w odbiorze czytelniczym, ale jest po prostu bardziej ludzki, mniej papierowy.

Kryminalna zagadka jest dość prosta, ale powieść ma pewien swoisty urok, który nie pozwala od niej się uwolnić. Kiedy czytamy o pracy policjantów, stawiających kieliszek wina lub kufel piwa przesłuchiwanym w kawiarni, w pewien sposób tęsknimy do czasów, w których raczej wymieniano zdania niż kule. Dżentelmen policjant w dzisiejszym świecie chyba nie przeżyłby zbyt długo, zatem tym większa radość z czytania o komisarzu Maigret.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s