Paweł Szlachetko, Ballada o kuternogach

Nie ma chyba w naszym kraju nikogo, kto nie znałby filmu Vabank, będącego niezwykle udanym połączeniem kryminalnej intrygi i dużej dawki humoru. Jeśli zatem komuś odpowiada akurat taki rodzaj, może odnaleźć bardzo podobny klimat w powieści o emerytowanych przestępcach z warszawskiej Pragi. Na pewno się nie zawiedzie, powieść Pawła Szlachetki doskonale wpisuje się ten rodzaj literatury.

Paweł Szlachetko Ballada o kuternogach

Paweł Szlachetko Ballada o kuternogach

Trójka panów w wieku emerytalnym – Mateusz, Krzywy i Tolo – wychodzi z więzienia po dwudziestu latach odsiadki. Zmęczeni życiem za kratami, postanawiają nigdy więcej nie wrócić do przestępczego życia. Jednak utrzymanie się z uczciwej pracy nie jest takie łatwe. Kiedy więc nadarza się okazja do zrobienia kolejnego skoku, nie namyślają się długo. Jakoś trzeba zabezpieczyć sobie starość. Aby to zrobić, będą musieli nie tylko przechytrzyć policję, ale i ubiec innych chętnych do zgarnięcia kilku milionów. Czy ich spryt jest w stanie zapewnić im zwycięstwo w nowych czasach, których nie do końca rozumieją?

Rozwój fabuły skłania do wspomnianego na wstępie nawiązania do filmu Juliusza Machulskiego. Trójka bohaterów powieści przypomina niemalże postaci, które znamy z filmowego ekranu. Każdy ma jakieś uzdolnienia, każdy jest istotny dla planu. Motyw odegrania się na policjancie Mogielnickim również jest niemal identyczny z zemstą po latach, obecną przecież w Vabanku. Podobnie jak i ogromne pokłady humoru, tak sytuacyjnego jak i w warstwie słownej. Wszystko razem tworzy umiejętnie złożoną całość, którą czyta się bardzo dobrze.

Poza oczywistym na pierwszy rzut oka nawiązaniem jest też w powieści obecne coś jeszcze. Kto zna książki Marka Nowakowskiego, opisujące półświatek powojennej Warszawy, zrozumie bez trudu. Autor powieści także należy do grona patrzących na dawnych przestępców z dużą dozą sympatii. Wyrazy tego przewijają się na wielu stronach książki. To szczególny rodzaj nostalgii za czasami, gdy nawet w przestępczej działalności obowiązywał swoistego rodzaju kodeks honorowy. Dzisiejsi gangsterzy są jedynie brutalni i pozbawieni wszelkich zasad. Dawna szemrana Praga staje się reliktem historii, mitem obecnym jedynie we wspomnieniach garstki wciąż żyjących jej przedstawicieli. Może jeszcze w starych piosenkach.

Wspólnym elementem z prozą Nowakowskiego jest również genialne wręcz wyczucie językowe Pawła Szlachetki. Kiedy czytamy dialogi, nie mamy wątpliwości co do faktu, że jesteśmy świadkami rozmowy żywych ludzi. Nawet jeżeli postaci są nieco przerysowane, w pewien sposób będące ucieleśnieniem archetypicznych przedstawień łotrzykowskich figur, to działają i mówią przekonywająco.

Nie bez znaczenia jest też fakt umiejscowienia akcji książki w latach dziewięćdziesiątych. Transformacja ustrojowa sprawiła, że runęły dawne zasady nie tylko w półświatku. Teraz każdy jest sam sobie sterem, żeglarzem i okrętem, kierowanym amerykańskim mitem o karierze od pucybuta do milionera. Mit ten nie wytrzymuje konfrontacji z rzeczywistością, w której świat nie potrzebuje już żadnych reguł, za wyjątkiem jednej. Bogacenie się za wszelką cenę to właśnie ta jedyna zasada. W nowym wspaniałym wolnym świecie przetrwają tylko jednostki najsilniejsze i pozbawione wszelkich hamulców.

Ballada o kuternogach to zatem dobra sensacja z elementami humoru. Ten humor często jest dość gorzki, ale nie zmienia to jego siły oddziaływania. Dzięki temu powieść Pawła Szlachetki nie tylko świetnie bawi, ale także zmusza do chwili refleksji nad otaczającym nas światem. Dlatego przeczytać trzeba koniecznie.

Reklamy

3 comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s