Szczepan Kopyt, iuvenes dum sumus

iuvenes dum sumus

 mój brzuch twój brzuch i wszystkie głodne brzuchy 

piszą historię która przekracza ulice rzeki mosty i miejskie parki
gdzie przykuca i wiąże sznurowadło
mogłaby się powiesić ale stawia na wkurw

tykanie w klawiaturę ze zgarbionym grzbietem
nieustanna kwarantanna w punkcie kebab
niby karawana i wakacje bez atrakcji luz
niby staż niby praca zdalna niby kwarantanna
to normalny stan co na to twój brzuch
czy to normalny stan może pomoże nam buch

http://youtu.be/KV-JJ96t6AQ

mój nos twój nos i wszystkie zasmarkane nosy
których nie obejmuje opieka kiedy zaczynasz klepać
w klawiaturę ciąć ramię kebab udawać że starzejesz się
powoli na stażu gaudeamus igitur iuvenes dum sumus

gdy jesz humus wciśnij czosnek pamiętaj o magnezie
kiedy stoisz w tłumie krzycz jak tłum domagaj się
fundamentalnych praw które już istnieją i śmierci
standardu stałej kwarantanny i monitoringu
to nie jest dobre miejsce chłopaki do tego
spójrzcie do góry patrzy na was płatne oko idźcie

moje stopy twoje stopy i tupot wszystkich stóp
wokół szklanych stup centrum i zniszczonej reszty
gdzie mieszkają bezrobotni niskopłatni studenci eks-studentki
stażystki wizażystki z szufladami pełnymi umów
wszyscy jedzący mądrze wszyscy grzejący rozsądnie
w zimie która wdziera się do naszych głów
i straszy koczowiskiem na przedmieściach ów
tupot stóp ogrzewa pisz się pisz się pisz

historio stup ze szkła i stali odpornej na real
wywindowana historio odgrodzonych osiedli
w których mieszka dziesięciu sprawiedliwych
a może tylko jeden
jeden jest strach tu i tam gdzie wyrzuca się biedę
z domów
mów

moje gardło twoje gardło i wszystkie ściśnięte gardła
mimo że park zmienia się w parking mimo że gasną światła
i miasto zaczyna show na tramwaj i lewy handel
mimo że podpis i pieczęć stanowią maskaradę praw
do których masz prawo o ile sprzedasz się cały
moje gardło twoje gardło i wszystkie ściśnięte gardła
artykułują wkurw

co na to pełny brzuch
skórzany fotel i trawa
zielona od farby

w kombinezonach na halach spawa się wzrost pkb
z milczeniem menedżerów schodzących do szalup
hip-hop zajęty jest błyskiem punk-rock wypina pierś
pod order it’s fuckin’ great new order przyjmij ten
za zgodę na bagdad za ciszę o nangar khel
prezydent uda się wkrótce na koniec półwyspu hel
rest in peace

gramy muzykę dla mas to jest ostatni krzyk komercji
aby trwał szum w mediach nie ruszą was z ulic
rozbite szyby i ogień przykryją informacje o spadkach  indeksów

zjednoczona partia wyobcowanej pracy i wyobcowanego (boga)
rest in peace

iuvenes dum sumus
iuvenes dum sumus
dum
dum
dum

Szczepan Kopyt nie ukrywa swojego zaangażowania. Ma ambicję pisania o rzeczach dotyczących każdego młodego człowieka w dzisiejszym świecie. Stąd wybór tytułu wiersza, zaczerpnięty ze studenckiego hymnu. To zapożyczenie spełnia tutaj dwie role. Po pierwsze jest wskazówką dla odbiorcy – tekst jest przeznaczony do melorecytacji. Po drugie – tworzy umiejscawia autora w rzędzie młodych ludzi. Użycie liczby mnogiej jest bowiem znaczące. Poszczególne części wiersza nie pozostawiają wątpliwości – powtarzalna fraza moje…, twoje… i wszystkie… jest tu bezpośrednim odwołaniem się do wspólnoty pokoleniowego doświadczenia.

Doświadczenie to uzewnętrznia się poprzez umiejętne żonglowanie frazami tworzącymi dzisiejszy język. Staż, monitoring, praca zdalna stają się tutaj synonimami systemu, w którym park zamienia się w parking a na wszystko patrzy […] płatne oko. Ucieczka z tego świata nie wydaje się możliwa, bo nawet niegdysiejsze symbole buntowniczej kontrkultury – hip-hop, punk-rock – stały się częścią establishmentu. Skomercjalizowane i ugłaskane, nie niosą ze sobą żadnej nadziei na zmianę.

Bunt zwyczajowo zdaje się być przypisany młodości, ale trwałość tej obiegowej prawdy również jest zagrożona. Potrzeba przecież kogoś, kto będzie umiał ten sprzeciw wyartykułować. Osoba mówiąca w wierszu zwraca uwagę na rosnące niezadowolenie społeczne, stąd opisuje sytuację bez zbędnych upiększeń. Wydaje się, że widzi swoją rolę jako pewnego rodzaju trybuna ludowego. Przemawia zatem językiem prostym, codziennym, silnie zrytmizowanym. Wszystkie te zabiegi mają wspomagać oddziaływanie słów na odbiorcę.

Opis sytuacji nie napawa optymizmem, bierność i słabość dzisiejszej młodzieży widoczna jest gołym okiem. W tym wszystkim pojawia się promień nadziei, a może tylko zawoalowana sugestia Krwawą walkę z zastanym status quo może zapowiadać ostatnia strofa, w której forma graficzna nadaje wieloznaczny sens. Dum/ dum to nie tylko odgłos uderzeń, to także nawiązanie do specjalnego rodzaju karabinowej kuli. W ten sposób zakończenie wiersza nie dopowiada wszystkiego, pozostawiając czytelnikowi wybór własnej odpowiedzi na apel.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s