Janusz Głowacki, Przyszłem

Podobno na zachodzie film Andrzeja Wajdy o Lechu Wałęsie się podoba. W Polsce jakby mniej, głównie oczywiście dlatego, że nikt nie ocenia tego filmu z punktu widzenia sztuki. Chodzi wszak o wciąż żywą legendę, a te najlepiej lubimy obrzucane błotem. Ale nie o to chodzi, nie kłóćmy się o Wałęsę, bo to spór jałowy i nierozstrzygalny. Jeśli kogoś interesuje coś na temat samego filmu pod względem artystycznym właśnie, powinien książkę Głowackiego przeczytać. Zwłaszcza zaś wówczas, gdy uważa, że film jest słaby. Słowa autora scenariusza mogą bowiem sporo wyjaśnić.

Prawda jest taka, że nie wiem, jak ocenić tę książkę. Z jednej strony to po prostu coś w rodzaju dziennika, co mogłoby mieć pewną wartość historyczną. Głowacki jednak jest pisarzem, nie kronikarzem i wierzyć mu nie warto. Nie dlatego nawet, bym miał coś przeciw temu pisarzowi. On po prostu opowiada historie i interesuje go efekt, nie prawda. A efekty mu wychodzą, to prawda.

Jest też i tak, że Głowacki się tłumaczy. Znajdziemy w książce fragmenty wprost cytujące nie tylko sceny pominięte w filmie czy wręcz odrzucone przez reżysera w pierwotnych wersjach scenariusza, znajdziemy też jednak coś więcej. Niejednokrotnie przytacza też argumenty w swoich sporach z Wajdą. Główna oś tego sporu jest w skrócie taka – robimy film psychologiczny (Głowacki) lub robimy film historyczny z konkretnym przesłaniem (Wajda). Wydaje się, że efekt końcowy wspiera zdanie Głowackiego – film byłby dużo lepszy, gdyby opowiadał historię istoty ludzkiej a nie tworzył pomnik trwalszy niż ze spiżu.

Janusz Głowacki, Przyszłem

Janusz Głowacki, Przyszłem

Może być wreszcie i tak, że Głowacki z nas nieco kpi, biorąc pieniądze za to samo po raz drugi. Coś tam może dopisał, jakoś posklejał, ale w sumie to zakpił ze wszystkich. Trzeba jednak dodać, że – jeśli to założenie jest trafne – należałoby mieć nadzieję, że wszyscy nasi pisarze będą takimi kpiarzami. Wówczas nie bylibyśmy skazywani na czytanie Joanny Bator, byłoby co czytać. Dlatego należy się cieszyć, że Głowacki znowu coś napisał. Mało takich jak on, zbyt mało.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s