Kobiecy kryminał

Joanna Jodełka, Grzechotka

W nowej polskiej literaturze kryminalnej pojawia się coraz więcej książek pisanych przez kobiety. Nie mamy jeszcze gwiazd na skalę Agathy Christie czy Aleksandry Marininy, ale jest kilka nazwisk, które warto zapamiętać. Obok książek Gai Grzegorzewskiej na pewno wypada poznać także te sygnowane przez Joannę Jodełkę. Grzechotka to jej druga powieść.

Grzechotka_Joanna-Jodelka,images_big,19,978-83-7414-901-3Edyta Skomorowska budzi się z koszmarnego snu. Śniło się jej, że ktoś wykradł jej dziecko, dokonując porodu, którego zupełnie nie pamięta. Chwilę potem konstatuje, że to wcale nie był sen. Co więcej, policja podejrzewa ją o dzieciobójstwo, wszak znane są takie przypadki działania w szoku okołoporodowym. Wezwana w celu konsultacji psycholog Weronika Król również podziela to zdanie. Kłopot ma jedynie z ustaleniem, czy podejrzana była w pełni poczytalna. Kiedy jednak poznaje Edytę i kilka faktów z jej przeszłości, zaczyna prowadzić swoje własne śledztwo.

Grzechotka to bardzo kobieca powieść. I to nie tylko ze względu na temat przestępstwa dzieciobójstwa, zabiegów aborcji dokonywanych w podziemiu, miłości do własnego dziecka i bólu po jego stracie. Również na pewno nie z powodu opisów rozterek egzystencjalnych doświadczanych przez singielki w średnim wieku albo scenom brutalnej przemocy wobec kobiet, zmuszanych do prostytucji i aborcji przez swoich „opiekunów”. Zaryzykuję nawet tezę, że sam temat mógłby być zupełnie inny, a nadal książka byłaby zdecydowanie żeńską odmianą prozy. Dzieje się tak ze względu na osobisty ton narracji. Wszechwiedzący narrator – a ściślej rzecz biorąc narratorka – opisuje świat w sposób właściwy głównie kobietom. Detal ubrania, wyczuwanie nastroju chwili, refleksje nad ludzkim zachowaniem to elementy, które tworzą spójną całość, którą czyta się po prostu świetnie. Dodajmy do tego mocno ironiczny i momentami czarny wręcz humor, a uzyskany obraz będzie i tak namiastką tego, co na kartach książki Jodełki przeczytać można. Być może dla niektórych wejście w ten świat będzie czymś trudnym na początku, gwarantuję jednak, że o wiele trudniej będzie się z nim rozstać po skończonej lekturze. Zwyczajnie nie chce się opuszczać Weroniki Król, psychologa z osobistymi problemami.

Książka niewątpliwie niełatwa, ale w moim odczuciu owa trudność jedynie wzmaga przyjemność płynącą z jej lektury. Wszyscy ci, którzy w kryminale szukają opisu rzeczywistości w krytycznym zwierciadle, na pewno się nie zawiodą. Bo głównym przesłaniem tej powieści jest to, że tego typu historie dzieją się cały czas. Tuż obok nas.

 

Reklamy

2 comments

  1. Mamy już panie na miarę Marininy i Christi. Sasza Hady, Katarzyna Bonda i fantastycznie zapowiadająca się Agnieszka Miklis. Moje w tej chwili trzy „ulubione kryminalistki”, choć listę mam znacznie dłuższą.

    1. Hm, tym się chyba różnimy;) Ja nie widzę tego tak różowo. I ubolewam nad tym bardzo, bo chciałbym jednak większej równowagi płci w gatunku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s