Klasyka fińskiego kryminału

Mika Waltari, Kto zabił panią Skrof?

pobraneW Helsinkach pewna starsza pani zostaje znaleziona zatruta gazem w swoim mieszkaniu. Wszystko wskazuje na nieszczęśliwy wypadek. Uważne oględziny miejsca śmierci przywodzą komisarza Fransa Palmu do pewności, że było to jednak skrupulatnie zaplanowane morderstwo. Wszak pies właścicielki sam nie skręcił sobie karku, a świadomość, że starsza pani posiadała w banku miliony, umacnia go jedynie w tym przekonaniu. Szybko okazuje się, że podejrzanych jest całkiem sporo, a rozwiązanie nie będzie takie proste.

Kryminał Miki Waltari pochodzi z roku 1939 i to się czuje. Dziś nikt nie pisze w taki sposób. Nie znajdziemy tu seryjnych morderców, szeregu strzelanin czy samochodowych pościgów. Nie oznacza to jednak, że książka jest słaba. To po prostu przedstawicielka określonego gatunku, klasycznej odmiany powieści detektywistycznej, w której pojawienie się pewnych elementów jest zwyczajnie wymagane. Dla każdego miłośnika literatury kryminalnej to będzie na pewno ciekawa lektura.

Waltari umiejętnie skorzystał z każdego elementu podręcznego zestawu chwytów, jakie były mu potrzebne do stworzenia swojej historii. Skrupulatnie buduje swoją zagadkę, wykorzystując motyw zamkniętego pokoju jako główną oś swojej książki. To oczywista gra z czytelnikiem, co w końcu powieści oświadcza sam narrator, młody i niedoświadczony asystent komisarza, Toivo Virta, który zwraca się wprost do czytelnika z pytaniem o rozwiązanie zagadki śmierci starszej pani Skrof. Czytelnik bowiem wie tyle samo, co komisarz. Stażysta Virta nie zna rozwiązania, ale komisarz nie ma cienia wątpliwości.

Znajdziemy w tej powieści wszystko to, co u innych uznanych w kręgu klasyków. Para detektywów, poszukiwania sprawcy wyłącznie dzięki sile własnych umysłów, wielką miłość i wielkie pieniądze w tle. Poznamy głęboko skrywane tajemnice i dojdziemy do zaskakującego finału.

Ogólnie rzecz biorąc to książka bardzo ciepła, powolnie snująca swoją akcję. Kto tęskni za podobną lekturą na urlopie, na pewno się nie zawiedzie. Klasyka gatunku w dobrym wykonaniu.

Reklamy

2 comments

  1. Z kryminałów Waltari czytałam „Tam mówią gwiazdy, panie komisarzu”, ale wynudziłam się okropnie. Zdecydowanie lepiej wspominam „Egipcjanina Sinuhe”.

    1. Fakt, nie każdemu odpowiada klasyczny kryminał. Dla mnie to bardziej ciekawe z punktu widzenia literaturoznawstwa, jako przykład klasyki. Fakt, niewiele się dzieje jeśli przyłożyć do tego normy znane ze współczesności.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s