Zbrodnia według schematu

Proza kobieca różni się od męskiej, to stwierdzenie właściwie mocno ocierające się o banał. W przypadku kryminału autorstwa Katarzyny Rygiel powyższy osąd ma jednak solidne podstawy. Intryga kryminalna to jeden z elementów, drugim jest wewnętrzne życie bohaterów pokazujące, że to, co ukryte, powoduje nami równie silnie jak to, co na powierzchni. I to jest główna zaleta tej książki. Niestety, także właściwie jedyna.

 Smiertelne-zlecenie_Katarzyna-Rygiel,images_big,1,978-83-7506-777-4 (1)

Historia opowiedziana w Śmiertelnym zleceniu nie jest zbyt skomplikowana. Samotna pani archeolog na urlopie w Biskupinie zostaje wplątana w historię kryminalną, w którą zamieszani są były mąż, dawny znajomy i nieobojętny sercu policjant. Sprawa produkcji replik starożytnej biżuterii zatacza coraz większe kręgi, a kolejne zabójstwa potwierdzają, że za wszystkim są ukryte wielkie pieniądze. Kto okaże się zwycięzcą w tej rozgrywce?

Powyższe krótkie streszczenie mówi właściwie wszystko to, czego potrzebujemy wiedzieć o książce. Każdy, kto czytywał Nienackiego, wie czego się spodziewać. Niestety, w tym wypadku Katarzyna Rygiel nie odniosła sukcesu, podążając nie tyle utartymi wcześniej szlakami, co po prostu idąc po śladach. W efekcie dostaliśmy do rąk coś, co – mimo pewnych naprawdę interesujących momentów – nie jest udaną realizacją powieści kryminalnej. Nie spełnia bowiem podstawowego kryterium. Brak prawdziwej zagadki kryminalnej widać bowiem na każdym kroku. To, co ma być fabułą, jest bowiem tak banalne, że nie stanowi wyzwania dla nikogo. Tu wszystko wiadomo od początku do końca.

Niestety, jedyną wartością tej książki jest owo kobiece spojrzenie. Całość intrygi kryminalnej ociera się o banał, a momenty zwrotne powieści zapowiadane są niczym przyjazd pociągu na stację. Nie ma tu żadnych zaskoczeń – związki między osobami, mimo otoczki tajemnicy, dla czytelnika tajemnicą nie są. Ociekają bowiem oczywistością, co bardzo przeszkadza w lekturze. Autorce niestety nie udało się nie tylko w jakiś sposób wyjść poza sztywny schemat kanonicznego wzorca gatunku, ale nie potrafiła nawet dobrze go odegrać. Po raz kolejny okazało się, że sama znajomość elementów kryminalnego sztafażu nie wystarcza do tego, by połączyć je w dobrą całość. Szkoda, bo w gruncie rzeczy podjęta tematyka mogłaby być ciekawa.

W ogóle mam takie wrażenie, że książka jest taką nostalgiczną próbą przywrócenia dawnej magii, którą autorka odczuwała przed laty, czytując powieści Nienackiego. Niestety, dziś już się tak po prostu nie pisze, a i podobne fabuły zwyczajnie zużyły się tak mocno, że trudno sprzedawać je jako coś świeżego. Wszystko to razem sprawia, że książka Katarzyny Rygiel po prostu nudzi. Autorce zwyczajnie nie wyszło, co nie znaczy jednak, że powinna zarzucić pisanie. Bo w powieści są też i dobre momenty. Do odniesienia sukcesu potrzeba jednak czegoś, czego na razie nie widać. Zwykłej odwagi do tego, by uwolnić się z gorsetu kanonu. Jeśli to się uda, nowa powieść Katarzyny Rygiel może naprawdę zaskoczyć. Na razie jednak jest po prostu sztampowo. Przeczytać oczywiście można, ale nie spodziewajmy się fajerwerków. Ot, kolejna z szeregu przeciętnych powieści, czytywanych dla zabicia czasu. I nic ponadto.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s