Rafał Kosik Vertical

Korzystając z niedawnej  reedycji książki Rafała Kosika postanowiłem wreszcie nadrobić braki i zapoznać się z dziełem, które wysoko ocenia wielu. Na okładce czytanego przeze mnie pierwszego wydania, pochodzącego z 2006 roku, zacytowano zdanie z recenzji zamieszczonej bodajże na portalu Gildia.pl. Sens był taki, że jeśli ktoś zwątpił już w literaturę fantastyczno-naukową, ta książka może przywrócić tę wiarę. Nie wiem, czy lektura Vertical zadziała tak na innych czytelników, ale mnie na pewno zwróciła na nowo na dawno już nie uczęszczaną ścieżkę.

Korzystając ze swobody bloga nie mam zamiaru opisywać fabuły czy analizować utworu od strony formalnej. Nie chcę tworzyć sztywnej od zasad formalnych recenzji. Kto chce poznać osobę autora lub dowiedzieć się czegoś więcej, ma do wyboru sporą liczbę miejsc w sieci. To tylko moje luźne przemyślenia na kilka spraw, które już zostały chyba nieco zapomniane. Chcę opowiedzieć jedynie o wrażeniu, jakie na mnie wywarła książka. I, być może trafnie, odgadnąć zamiary autora. Być może zaś nie.

Prawdziwa literatura zawiera Tajemnicę. Żadne to odkrycie, a jednak jakoś rzadko ostatnio o tym się mówi i pisze w sytuacjach rozmów o książkach. Opowiadamy o książkach, bo są nowe, bo sprzedały się w jakiejś tam ilości egzemplarzy, bo autor czy autorka słynie ze skandalicznego życia. A przecież literatura to książki o ludzkiej kondycji przede wszystkim. Dokładniej rzecz ujmując – o zrozumieniu ludzkiego doświadczenia. Opisywanie rzeczywistości to jedno, ale opisanie człowieka wobec tejże rzeczywistości to już zupełnie coś innego. I to, jak sobie autor czy autorka radzi z podobnym zadaniem jest dla mnie wyznacznikiem jakości książki. Jeśli tego brakuje, książka pozostaje zwykłym czytadłem, literaturą konsumpcyjną, która pozwala co prawda dobrze spędzić czas, ale nic po sobie nie zostawia.

Może popełnię teraz coś w rodzaju świętokradztwa, ale dla mnie Vertical jest momentami tak dobry, jak książki Lema, by wymienić choćby Solaris. Stawia czytelnika przed nowymi ujęciami spraw, pytając o poszukiwania granic znanej nam rzeczywistości i skutki owego poznania. W chwili, gdy wydaje nam się, że świat jest już właściwie podporządkowany człowiekowi, to ważne i aktualne pytania. Zresztą, ten typ pytań po prostu pozostanie z naszym gatunkiem tak długo, jak długo przetrwamy. Postęp przynoszą bowiem uzyskane odpowiedzi, nawet jeśli błędnie je interpretujemy.

Moja wiara w fantastykę wróciła. W fantastykę rozumianą jako tę część literatury, która pozostawia czytelnika z większą ilością pytań niż udzielonych odpowiedzi. I która zmusza do dalszych poszukiwań na własną rękę. A powiedzieć coś takiego o książce to powiedzieć chyba wszystko. Zatem nie mam już nic do dodania.

Reklamy

3 comments

  1. Czytałem jedną jego książkę, a raczej opowieść z racji tego iż nie przepadam za fantastyką. „Staruch” autorstwa Rafała Kosika to z pewnością warte polecenia dzieło według mnie. Pozdrawiam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s