Scott Lynch Kłamstwa Locke’a Lamory

Wspaniały przykład powieści łotrzykowskiej, rozegrany w na poły realnym, na poły baśniowym świecie. Na pewno nikt nie będzie żałowal czasu spędzonego na lekturze tej książki. To naprawdę trzeba przeczytać.

Powieść opowiada losy grupy złodziei, żyjących z wielkich skoków, które są mistrzowsko zaplanowanymi oszustwami najbogatszych arystokratów. Narracja rozpoczyna się w chwili, kiedy jeden z niezliczonych złodziei Camorry, zwany Złodziejmistrzem, chce sprzedać do złodziejskiego „terminu” kilkuletniego chłopca. Złodziejmistrz jest przywódcą gangu małych chłopców, których zbiera z ulicy i kształci w złodziejskim fachu. Dzieci uczą się szybko, nie tylko sztuki rzezania mieszków, ale także poznają cały, mocno rozbudowany i dość skomplikowany, półświatek Camorry. Mały Locke Lamora bardzo się na ich tle wyróżnia, ma bowiem ogromny talent. Trafia zatem do kogoś, kto będzie mógł nauczyć go wszystkiego, co może być przydatne w złodziejskim fachu.

Kolejny rozdział opisuje już historię dojrzałego Lamory, który razem z czwórką przyjaciół tworzy paczkę mistrzowskich złodziei. Kradną tak ogromne sumy, że nie wiedzą, jak je wydawać, ale nagle w ich dotychczasowe życie wdziera się ktoś, kogo nie mogą oszukać. Zostają zmuszeni do walki o własne życie, a także do walki o ocalenie Camorry.

Książka napisana jest świetnie. Czyta się ją z wypiekami na twarzy, nie mogąc się oderwać. Nie tylko perypetie bohaterów są zajmujące. Lynch w sposób zupełnie mistrzowski prowadzi narrację, umiejętnie wplatając opisy wykreowanego przez siebie świata. Camorra jest miastem żywym, posiadającym wiele różnych twarzy, wiele różnych miejsc połączonych w jeden nierozdzielny organizm. Niektórym kojarzy się z Wenecją, z uwagi na swoje położenie na kilkunastu wyspach, między którymi pływają łodzie. Mi jednak bardziej przypomina Korsykę sprzed pięciuset lat, będącą wówczas siedliskiem wielu band i pirackich załóg, niepodzielnie rządzących na Morzu Śródziemnym. Jakkolwiek by nie było, mimo całego niebezpieczeństwa na ulicach Camorry, nie można odmówić sobie towarzyszenia Lockiemu i jego kompanom w ich nocnych wędrówkach po najgorszych dzielnicach. Naprawdę trzeba to przeczytać samemu.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s