Patricia Briggs „Zew księżyca”

Wszyscy fani, każdej płci i wieku zresztą, książek o wampirach a la United States of America, powinni być zachwyceni. Pozwoli im to w miare bezboleśnie przetrwać okres oczekiwania na kolejną powieści Stephane Meyer. Ja jednak chyba dam juz sobie spokój z drugą częścią, mam sporą listę nieco lepszych pozycji do przeczytania, nudził się zatem nie będę.

Przyznam szczerze, że chciałem przeczytać tę powieść już od jakiegoś czasu, ale dopiero teraz się udało, z wielu różnych przyczyn. Nieistotne to zresztą, ważne jest osiągnięcie celu, nieprawdaż? W każdym bądź razie to święta i najszczersza prawda – CHCIAŁEM – przeczytać coś Patricii Briggs, zachęcony dość entuzjastycznymi recenzjami w wielu miejscach sieci. No i stało się.

Początek nie zachwycał, ale jednocześnie wprowadzał tę odrobinę niepokoju, niezbędnego w budowaniu napięcia i relacji z czytelnikiem. O ile nie powalała mnie fabuła, o tyle wciągnął mnie świat wykreowany przez Briggs. Dość stereotypowo, wręcz banalnie rozpoczęta powieść zaczęła w miarę lektury ujawniać swoje zalety, obecne zwłaszcza we fragmentach wprowadzających w zawiłości realiów tej na wskroś amerykańskiej powieści.

Mercedes, główna bohaterka powieści, jest mechanikiem samochodowym, prowadzi warsztat, gdzie remontuje niemieckie samochody. Jeśli nie wydaje się wam to dziwne – ile znacie kobiet własnoręcznie naprawiających swe auta? – to może nieco zaintryguje was wyznanie głównej bohaterki. Otóż jest ona kojotołakiem, stworem będącym magicznym przemieńcem, funkcjonującym pod postaciami kobiety lub kojota, w zależności od nastroju bądź potrzeby chwili. Do jej warsztatu trafia zabłąkany chłopak, Mac, który szuka pracy. Mercedes dzięki swoim zmysłom wyczuwa w nim wilkołaka i postanawia mu pomóc. Zanim to nastąpi, akcja nabierze niespodziewanie tempa. Mercedes uratuje Maca przed prześladowcami, skontaktuje go z miejscowym stadem wilkołaków, aby chłopak nie był zdany tylko na siebie. Gdy Mercedes idzie spać, zasypia w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku. Okazuje się jednak, że to dopiero początek całej długiej serii wydarzeń. Oto nieznani sprawcy z zupełnie nieznanych powodów zabijają chłopaka, napadają na dom sąsiada, będącego notabene przywódcą lokalneg0 stada i porywają mu córkę, zwyczajną ludzką nastolatkę, Jesse. Mercedes zrobi wszystko, by dowiedzieć się kto to zrobił i tym samym odnaleźć i uwolnić dziewczynę.

Cała historia poszukiwań Jesse staje się niezwykłą podróżą przez Amerykę. W świecie wykreowanym przez Briggs grupa wielkich magów zwanych Szarymi postanowiła ujawnić większą część nieludzi. Żyją oni jawnie wśród zwyczajnych ludzi.  Ale zwyczajnych ludzi mamy w powieści bardzo niewielu. Możemy za to spotkać rosyjską czarownicę, wilkołaka geja i miłego wampira. Ponadto podczas lektury poznamy bardzo wiele szczegółów z życia wszystkich przemieńców, przekonując się dobitnie, że życie pełne magii wcale nie jest łatwe i przyjemne.

Jako całość książka nie zachwyca, zwłaszcza w warstwie językowej. Nasuwające się skojarzenia z amerykańskimi serialami o wampirach są jak najbardziej na miejscu. Bohaterowie cały czas starają się mocno o to, by mówić językiem zrozumiałym dla nastoletniej młodzieży. Nawet dość ciekawie skonstruowany świat traci przez to bardzo wiele. I, biorąc to wszystko pod uwagę, tę powieść z czystym sumieniem mogę polecić jedynie zagorzałym fanom i fankom gatunku, reszta potencjalnych czytelników spokojnie może sięgnąć po coś innego.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s