Szczepan Twardoch „Przemienienie”

Nadal nie jestem w stanie uwolnic się od Twardocha. Ale taka mija natura – jesli tylko przeczytam coś dobrego, maniakalnie wręcz poszukuję wszędzie następnych książek i nie ustaję, dopóki ich wszystkich nie przeczytam. Takie zboczenie.

Chronologicznie rzecz biorąc, to właśnie przedostatnia pozycja w dorobku tego młodego jeszcze  twórcy. Już widać owo odejście od stricte fantastycznych opowieści. Ale to wcale nie zarzut, wręcz przeciwnie. Widać, że radzi sobie najlepiej z tym, co lubi robić i co z pewnością jest jego pasją (vide opis stieczkina, którego otrzymuje główny bohater).

Książka opisuje historię młodego funkcjonariusza SB, który przychodzi do służby w połowie lat osiemdziesiątych. Pomijając wchodzenie w szczegóły dodam tylko, że odkrywa coś w rodzaju spisku, sięgającego dalej niż wyobraźnia większości ludzi. Obiektywnie rzecz biorąc, to właśnie ów spisek, samo jego rozwiązanie zupełnie do mnie nie przemawia, jakby zostało napisane w wielkim pośpiechu. Ale być może przestaję być obiektywny, może dla innych to będzie coś wspaniałego?

„Przemienienie” posiada jednak inne zalety, które bez wątpienia świadczą i o wielkości autora i o wartości książki samej w sobie. Oto opis realiów życia po prostu powala każdego, kto pamięta choć trochę tamte czasy. Opisy wypraw do Pewexu po papierosy są naprawdę przedstawione w sposób wręcz mistrzowski. Jestem zdania, że książka powinna być wykorzystywana na lekcjach historii najnowszej, jeśli ktoś w ogóle zajmuje się tym w szkołach.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s